Wszystkie wpisy, których autorem jest admin

FOX z Multiplexa – pierwszy model RC

FOX motoszybowiec RC Chciałem tutaj przedstawić szczegółową relacje z budowy oraz oblotu modelu FOX z przeróbką na model z napędem i sterowaniem RC.   Zacznę od narzędzi które będą mi potrzebne w najbliższym czasie. Chyba najważniejszą rzeczą tutaj jest bardzo ostry nóż (odpada kuchenny albo scyzoryk), warto zainwestować w dobre nożyki (polecam firmę OLFA). Najlepszym narzędziem jest jednak skalpel chirurgiczny. Pracę zaczynam od wycięcia lotek w sterze kierunku i skrzydłach. Ster wysokości obcinam na całej długości na szerokość (przy kadłubie) 16mm Lotki w skrzydłach mają szerokość 18mm i długość 130mm Następnie w wyciętych lotkach obcinam brzeg łączący się ze statecznikiem na całej długości tak aby uzyskać ostrą równą krawędź. Chodzi o to że na tej krawędzi będzie wykonany zawias lotki. Ostra krawędź ma zostać od góry skrzydła lub statecznika. Lotki do steru i skrzydła ja przykleiłem na klei UHU POR. Posmarowałem przylegające rogi lotki i steru cienką warstwą kleju, odczekałem 5min i razem złączyłem. Jest to metoda dość łatwa i wbrew pozorom mocna, i to za mocna. Na początek nie polecam tej metody gdyż przy większej ilości kleju lotka pracuje bardzo ciężko. Zalecam wykonać to na taśmie klejącej tak jak zrobiłem to w modelu pierwszym (FOX szybowiec). Dobrze jest przed przyklejeniem taśmy wcześniej posmarować to miejsce klejem UHU POR i zaczekać 30min. Aby lotka steru mogła swobodnie pracować w kadłubie należy dokonać wycięcia kawałka statecznika pionowego. Kolejną ważną rzeczą którą trzeba zrobić jest przygotowanie miejsca w kadłubie modelu. Jako że ma to być model z napędem z przodu dociąży mi silnik i muszę dać większy akumulator, a to spowoduję problemy ze zbyt ciężkim dziobem (nie będzie można modelu dobrze wyważyć) Dlatego inaczej jak poprzednio wyciąłem kadłub. Zrobiłem tak że zciąłem na grubości około 10mm dół kadłuba na długości od dziobu do około 20mm za skrzydłem. Jest wtedy dostęp do całej długości modelu i można bardzo ładnie wyciąć miejsce na sprzęt. Po zrobieniu wycięcia wkleiłem na nowo przednią część spodu kadłuba. W tej części mam dostęp od góry poprzez kabinkę. Po wstępnym sprawdzeniu okazało się że prawdopodobnie akumulator musi być wmontowany pod skrzydłem w okolicy środka ciężkości., dlatego w tej części zrobię demontowany spód. Natomiast prawdopodobnie kabinka zostanie przyklejona na stałe. SERWO steru wysokości no-name 4,5g Zdecydowałem się na danie serwa z tyłu modelu (aby dociążyć tył) Należy więc wyciąć miejsce na serwo ( po uprzednim dokładnym przypasowanie, aby zbyt nie osłabić kadłuba). Serwo jest tylko wciśnięte nie ma potrzeby go inaczej mocować. Przewód od serwa wpuszczamy w nacięcie zrobione w kadłubie (nożem na głębokość 4mm) Robimy Popychacze do lotek Teraz pokaże jak zrobić łatwe popychacze do lotek Potrzebny będzie cienki drut stalowy (najlepiej 0.8mm) ja użyłem na ster wysokości 0.6mm na lotki 0.8mm, oraz dość twarda izolacja z kabla o otworze wewn. około 1mm. Wszystko pokazane na zdjęciach. Tak wykonany popychacz można stosować w małych modelach i jest łatwy do zakładania i zdejmowania. Po zamontowaniu w koszulkę należy dać krople cyjanoakrylu (uważać aby nie zalać serwa lub dźwigni lotek). Tutaj po zamocowaniu jednej strony popychacza w serwie i równym ustawieniu serwa i lotki na zero znaczymy miejsce zagięcia drutu. Następnie zakładamy na drut odcinek 20mm koszulki z kabla i zaginamy drugą stronę popychacza, i obcinamy niepotrzebny kawałek drutu. Następnie w koszulkę wkładamy drugi kawałek drutu (około 50mm), który stanowi dla popychacza zawleczkę po włożeniu do dźwigni lotki. A tak wygląda gotowe w modelu. Montujemy SILNIK i regulator - outrunner F2418 2350KV waga 17g http://abc-rc.pl/p/9/716/silnik_-_f2418_2350kv_-_outrunner-silniki_elektryczne.html REGULATOR  10A - np. http://abc-rc.pl/p/6/599/esc_10a_-_regulator-regulatory_esc-wyposażenie_rc.html ja wykorzystałem regulator  MAG 8 ESC 12A Tower Pro Jako że nie posiada on demontowanego uchwytu, musiałem go inaczej przykręcić. Wykorzystałem dość długie śrubki (jakaś pozostałość po zabawce) M1,5 dł. 30m. Obciąłem główki i po zrobieniu otworków w dziobie modelu wkleiłem je na cyjanopanie. Należy tylko przy tym uważać aby klej nie zakleił całego gwintu, najlepiej posmarować wystający gwint smarem. Teraz wystarczy wkręcić nakrętki które ustalają pozycje i ułożenie silnika i przykręcić silnik (to była najtrudniejsza rzecz do wykonania) Teraz taką samą metodą jak do steru wysokości robię popychacze do lotek w skrzydle Wcześniej ustaliłem miejsce na serwo lotek. Dałem je przed skrzydłem aby ruch popychaczy był maksymalnie prostopadły do zawiasu lotek. Przepusty w kadłubie na popychacze można zrobić rozgrzanym zapalniczką kawałkiem drutu, należy tylko uważać i przetestować na jakimś kawałku jak to wytapia (aby nie zrobić zbyt dużej dziury) Przy tych popychaczach jest wykonane dodatkowe wygięcie w kształcie „V”, umożliwia ono regulacje długości popychacza poprzez doginanie i odginanie tego wygięcia. Przy lotkach skrzydła musiałem zastosować taką możliwość bo są one wykonane na jednym serwie i nie ma możliwości ustawienia zera (przy pomocy nadajnika) dla obu lotek osobno. Na tym etapie model tak wygląda Tu mały filmik poglądowy o działaniu lotek w modeliku FOXa   Z regulatora zdjąłem osłonkę i zdecydowałem się na przylutowanie przewodów silnika bezpośrednio do regulatora (mniej obytym z lutownicą odradzam takie podłączanie). Zrobiłem tak dlatego aby zmniejszyć wagę (chciałem przód mieć jak najlżejszy) oraz ładniej prowadzone są wtedy kable od silnika. Przewody od regulatora do akumulatora też zostały wymienione na gotowe ze złączem. Śmigło i mocowanie śmigła ŚMIGŁO – GWS 5x3  - http://abc-rc.pl/p/10/598/śmigło_ep-5030_(5x3)-śmigła.html Mocowanie śmigła (silnik miał ośkę z gwintem) Teraz mając zamontowane większość podzespołów na swoim miejscu (brak tylko odbiornika, ale ono pójdzie pod S.C.) mogę ustalić dokładne miejsce na akumulator. Przez przesuwanie akumulatora przód tył znalazłem miejsce w którym środek ciężkości znajdował się 51mm od natarcia skrzydła. AKUMULATOR można np taki - http://abc-rc.pl/p/44/698/74v_860mah_20c_(40c)_-_ge_power_-_li-pol-akumulatory_i_pakiety-zasilanie_.html W tym miejscu powiększyłem wycięcie aby zmieścił się cały akumulator w kadłubie. Na długości całego akumulatora zdecydowałem się na trwałe przyklejenie spodu. Wzmocni to tę część kadłuba, osłabioną przez wycięcie na akumulator. Po przedłużeniu przewodu do serwa wysokości i wprowadzeniu do wnętrza kadłuba, umieściłem w kadłubie pod skrzydłem odbiornik i podłączyłem wszystko. Sprawdziłem całość urządzeń czy działa właściwie, czy dźwignie serw mają ustawienia zerowe we właściwym miejscu, oraz czy właściwie działa odbiornik i regulator z silnikiem. Po pozytywnym teście nastąpił montaż końcowy: - przyklejenie skrzydeł i statecznika do kadłuba ( przejechałem na składaniu kadłuba ze skrzydłem i sterem klejem UHU POR) - unieruchomienie serwa lotek poprzez zaklejenie klejem UHU POR (nie stosować rzadkiego CA) - przykręcenie dźwigni do serw - wyciąłem kanały na wentylacje przedniej komory szybowca (w kabince) - dokleiłem z EPP dodatkowe przegrody wewnątrz kadłuba (dla wzmocnienia) - wykonałem zawias z taśmy klejącej do otwieranej pokrywy kadłuba, a zmykanie z taśmy izolacyjnej - dopasowałem mały kołpaczek gumowy z GWS na śmigło A tak wygląda to w całości Masa gotowego do lotu modelu wynosi 133g. Testując silnik to ciąg jest wystarczający do lotu pionowego na 3/4gazu. Wg producenta ciąg silnika na śmigle 5x3 to 165g przy 5A. Teraz zostało naładować pakiet i model można testować.   Uwagi odnośnie własności lotnych modelu. - moc silnika wystarczająca do lotu pionowego - spokojny lot na 1/3 do ½ gazu (jak ES) - model jest samostateczny jak ES - nie lubi dużych wychyleń steru wysokości (dlatego konieczna korekta wychyleń steru wysokości) – traci siłę nośną i przepada na skrzydło. Po ograniczeniu wychyleń nie udało mi się go wprowadzić w taki stan - bardzo dobrze lata jako szybowiec - szeroki zakres prędkości (potrafi latać szybko – mocny silnik oraz szybować) - pokracznie wychodzą beczki (to nie jest akrobat – brak symetrii i konstrukcja) - pętle są bardzo ładne i czyste Reasumując bardzo fajny modelik do polatania, mały, tani (przedstawię wyposażenie i koszt budowy), bardzo łatwy w sterowaniu (jak Easy Star), i bardzo odporny (mój miał kilka twardych spotkań z ziemią- zero uszkodzeń) oraz czas lotu 20-30min. Jedyną wadą modelu jest to że jest mały, nie da się latać wysoko i daleko (tylko po co) Jedyne co zauważyłem to lecąc spokojnie model myszkuje na boki, tak jakby drgał mi ster kierunku (którego nie mam sterowanego). Ale przypuszczam że może to być wina dość długiej anteny wystającej z tyłu modelu. Tutaj zdjęcia i filmik z lotu   UWAGI do modelu W modelach bez wzniosu (lub końcówek -uszu) aby wykonać zakręt na lotkach wystarczy lotki wychylić na chwilę, model się przechyla i można wykonać zakręt sterem wysokości. A w tym modelu tak nie jest, lotki muszą być wychylone cały czas, z tym że aby model pochylić trzeba wychylić mocnej, aby potem trochę zmniejszyć wychylenie. Nie jest to takie proste dla kogoś kto zaczyna latanie. Ja się zorientowałem o tym dopiero wczoraj gdy w zakręcie musiałem oderwać prawą rękę od aparatury (model 1). Uważam że dla kogoś kto zacząłby przygodę z modelarstwem na tym modelu należy zrezygnować z lotek na rzecz steru kierunku. Model będzie wtedy bardzo podobny do ES (no może poza prędkością lądowania) Sterowanie sterem kierunku wyjdzie na dobre temu modelikowi. Pełny artykuł - http://pfmrc.eu/viewtopic.php?t=7200

Micro Blade acrobat 3D z EPP

Chciałbym tutaj przedstawić modelik którym dość dużo latam przez ostatnie dni.  I tak oto latam takim oto maleństwem a to strona producenta http://www.freeair.cz/Microblade.html  Parametry modelu:  Rozpiętość – 600mm  Długość - 590mm  Waga do lotu – 128g  Zasilanie – lipol 2S 650mAh  Regulator – ESC 12A  Silnik - MYSTERY 2730 1000kv 10A  Śmigło – GWS 7/6 (nadwymiarowe)  Jak już wcześniej wspomniałem jest to model do agresywnego latania 3D najlepiej w hali lub przy bezwietrznej pogodzie. Lata się nim świetnie, można zrobić wszystko co tylko się umie i nie tylko. Sam nawet nie wiedziałem że potrafię takie harce wyczyniać. Silnik w nim zamontowany ma ciąg ponad 300g i do wagi tego modelu jest to szatan, zapas mocy bardzo duży. Jako że model ma bardzo duże pow. sterowe to można pętlę wykonać w miejscu. Zawis żaden problem, wyważenie do tyłu i model sam chcę latać jak śmigłowiec, tak samo harier.  Model idealnie do polatania koło domu lub na boisku.  Jedynym problemem modelu to zbyt wiotki kadłub, przy ostrych reakcjach sterem i lotkami ogon nie nadąża za skrzydłami. Ale już robię wzmocnienia z prętów węglowych.  A oto kilka zdjęć z budowy modelu.    Wcześniej napisałem "jest to model do agresywnego latania 3D najlepiej w hali lub przy bezwietrznej pogodzie" Błąd on świetnie lata przy wietrze, dziś wylatałem dwa pakiety przy dość silnym wietrze, jak na ten model. Dzięki nad wymiarowemu silnikowi mogłem sobie bez problemu harcować przy takiej pogodzie. Naprawdę przednia zabawa. Polecam mały modelik i dość fajny wiaterek. Więcej zdjęć http://picasaweb.google.p...icroBladeEPP02#
micro model fw-190

Micro Model FW-190 – budowa

Model FW-190 z firmy COX Model maleństwo, 49cm rozpietości, wykonany z delikatnej pianki (tłoczonego depronu). Oto co otrzymujemy w zestawie W zestawie mamy:  - skrzydła, połówki kadłuba, stateczniki z lotkami  - oklejona kabinka, osłona silnika  - silnik szczotkowy 180, płytka z wyłącznikiem zasilania i gniazdem do ładowarki, przewód do ładowarki  - dwa zapasowe śmigła i mała drobnica.  Całość bez silnika i drugiego śmigła waży 57g  Chciałbym zmieścić się w wadze do lotu około 110-120g. Oto jak zamontowałem serwo do lotek skrzydła (wycięty otwór w skrzydle na serwo, micro dźwignie wklejone w lotki, lotki odcięte i od skrzydła i przyklejone na taśmie samoprzylepnej) Zrezygnowałem ze sterowania sterem kierunku. Ster wysokości zrobiony tak samo jak lotki na skrzydłach. Połówki sterów połączone cienkim drutem. Pokleiłem też stateczniki, oraz okleiłem je dla wzmocnienia taśmą klejącą, na zdjęciu to nie zbyt ładnie wygląda ale to dlatego że lampa błyskowa daje odbicia. Zrobiłem też pierwsze spasowanie całości, to u boku swojego większego kuzyna. No i jest. Model został zmontowany, wpakowałem to co miałem. Oto i on. Wyszedł przycięzki 142g, w środku silnik z zestawu 180 szczotka, regler z rozbiórki, dwa micro serwa 5g i aku WOW 500mAh 20C. Dzisiaj nastąpił ten dzień, pierwszy lot modelu FW-190 Micro. Byłem prawie pewny że to będzie krótki (5s) lot. Model lata jak na swoją wagę bardzo fajnie, po wytrymowaniu, prowadzi się jak za rączkę, może jest trochę szybki, ale reakcje na lotki ma bardzo pewne i lata stabilnie. Co ciekawe bardzo dobrze szybuje, wyłączyłem mu silnik licząc że doleci do mnie a ten przeleciał na koniec pola. Prezentacja modeli po lotach. (alianci w trudnej sytuacji)   A tak modelik lata  

Budowa Wilgi z EPP od Podstaw

Samolot wielozadaniowy PZL-104 Wilga 35A mimo że jest stuprocentową polską konstrukcją „z krwi i kości”, nie jest zbyt popularnym wśród modelarzy, zwłaszcza jeśli chodzi o Polaków. Co prawda może nie jest to bardzo urodziwy samolot, jednak aerokluby dalej intensywnie eksploatują te 30-letnie maszyny. Ponadto poza granicami naszego pięknego kraju pół makiety Wilgi nierzadko służą do holowania makiet szybowców.   W niniejszej relacji postaram się przybliżyć przede wszystkim młodym, stawiającym pierwsze kroki modelarzom proces budowy modelu samolotu RC z zestawu i zachęcić do zakupu prostego, a zarazem świetnie latającego modelu Wilgi EPP firmy RCpianka będącego w ofercie sklepu www.abc-rc.pl (link: http://abc-rc.pl/PZL-104-Wilga-EPP ) PODSTAWOWE DANE TECHNICZNE MODELU: • Rozpiętość - 1000 mm • Długość modelu - 740 mm • Waga do lotu - 400g - 550 g Potrzebne wyposażenie dodatkowe -elektryczny silnik bezszczotkowy Emax CF2822 (link: http://abc-rc.pl/emax-cf2822) -regulator obrotów prosty 20A (link: http://abc-rc.pl/esc-abc-power-air-20a-bec-3a-prosty-regulator) -4 szt. Serw typu micro TowerPro SG-90 (link: http://abc-rc.pl/sg-90) -akumulator Li-Pol 11.1V 1200mAh 20C KingMax oraz piasta Prop-Saver i śmigła 8x4. Elementy samolotu wykonane z pianki EPP nie budzą zastrzeżeń, wykonane są po prostu perfekcyjnie, profil skrzydła idealnie pasuje do kadłuba, jednak na szczególną uwagę zasługuje według mnie akumulator, który dzięki swym gabarytom idealnie nadaje się do modeli samolotów wykonanych z EPP, w tym także modeli ESA. Producent zadbał także o to, by w zestawie znalazły się piankowe koła oraz laminatowe elementy (mocowanie podwozia, orczyki, wręga silnikowa). Prócz tego do modelu dołączone są pręty wykonane z włókna węglowego, a także pręt stalowy, który należy wykorzystać przy konstruowaniu podwozia.   Do budowy modelu użyję trzech rodzajów klejów: -żywicę epoksydową Epidan 53 (link: http://abc-rc.pl/klej-zywica-epidian-53-100g ) -klej cyjanoakrylowy Joker (średni) (link: http://abc-rc.pl/klej-ca-joker-sredni-20g ) -klej do pianek i styropianu UHU Por (link: http://abc-rc.pl/Klej-UHU-POR ) Na początek dokonam małej zmiany w konstrukcji modelu- skrzydła łączone będą do kadłuba metodą na tzw. „gumę”. Jest to bowiem w mojej opinii najlepsze z możliwych połączeń szczególnie jeśli chodzi o początkujących modelarzy, ponieważ w każdej chwili możemy łatwo zdemontować połączenie, zaś w razie kraksy guma po prostu pęknie dając tym samym większe szanse na nieuszkodzenie skrzydeł czy kadłuba. Jednak rozwiązanie to ma też swoją wadę- lotki muszą być obsługiwane przez dwa serwomechanizmy co wiąże się z dodatkowymi kosztami (serwo + rozgałęziacz), ale możemy w takim modelu na dalszym etapie nauki pilotażu lotki przekształcić w klapo-lotki. Tak więc najpierw tą część kadłuba, do której przylegać będą skrzydła i w której znajdą się kołki mocujące skrzydło wzmocniłem sklejką gr. 0,6mm. Po przyklejeniu sklejki do kadłuba rozwierciłem wcześniej zaprojektowane otwory, po czym w otwory te wkleiłem kawałki okrągłych kołków. Nadszedł czas na połączenie dwóch części skrzydeł w jeden płat. Do tego celu użyłem Epidanu, po czym zarówno w skrzydła (w odległości 1/3 od krawędzi natarcia), jak i w kadłub, statecznik pionowy, poziomy i w część ruchomą statecznika poziomego obustronnie wkleiłem wzmocnienia z prętów węglowych we wcześniej przygotowane nacięcia („rowki”). Do tego przydatny był klej UHU Por. Następnie zająłem się wręgą silnikową. Na początek wiertarką stołową wykonałem otwory pod śrubki mocujące silnik, po czym do wręgi z jednej strony Epidanem przykleiłem nakrętki dbając o to, by nie zalać klejem gwintu. Dalej przygotowałem kadłub na przyklejenie wyżej omawianej wręgi (wykonałem odpowiednie wcięcia pod śrubki i nakrętki mocujące silnik), po czym wręgę silnikową klejem żywicznym przykleiłem do kadłuba. Niektórzy w modelach wykonanych z pianki EPP pomiędzy wręgą silnikową a prętem wzmacniającym kadłub zostawiają 4-5 cm odstępu na tzw. "strefę zgniotu”, jednak ja uznałem to za zbyteczne, a wręcz nieodpowiednie.   Odciąłem 2,5 cm od środka w obu lotkach (by lotki nie kolidowały z kadłubem), a następnie na górną, środkową części płata nakleiłem sklejkowe wzmocnienie (gr. 0,4mm), by guma mocująca skrzydło nie robiła wgnieceń w płacie. Wyszlifowałem krawędź spływu skrzydeł, po czym zająłem się mechanizacją lotek. W tym celu najpierw naniosłem na piankę EPP w odpowiednich miejscach punkty, w których to granicach znajdą się serwa jak i przedłużacze. Dalej ostrym nożem, skalpelem i pilnikami modelarskimi wykonałem potrzebne nacięcia i otwory, a następnie w te miejsca wkleiłem klejem cyjanoakrylowym serwomechanizmy z zamontowanymi przedłużaczami. Teraz nadeszła pora na wyszlifowanie wszystkich (z małymi wyjątkami) krawędzi kadłuba, stateczników i części ruchomych usterzenia, by były bardziej aerodynamiczne i co za tym idzie stawiały mniejszy opór powietrza w czasie kołowania i lotu, a także by model wyglądał bardziej realistycznie.   Nadszedł czas na wykonanie podwozia centralnego. Z dołączonego do zestawu drutu stalowego wykonałem odpowiedni szkielet podwozia, który odpowiednimi „złączkami” połączyłem z laminatową płytką tak, by model stojąc na kołach nie był przekrzywiony na żadną stronę. Gdy metodą prób i błędów uzyskałem idealnie proste podwozie, drut stalowy w miejscu stykania się z laminatową płytką delikatnie zalałem Epidanem, po czym zająłem się mocowaniem kół do podwozia. By koła nie przemieszczały się „na prawo i lewo”, postanowiłem wykorzystać malutkie nakrętki, które po przyklejeniu będą ograniczały ruch kół w kierunku poprzecznym do kierunku lotu. Dalej delikatnie rozwierciłem środkowe otwory kół, które znalazłem w zestawie, by obracając się nie stawiały nazbyt wielkiego oporu. Zarówno w stateczniku pionowym, jak i poziomym oraz w częściach ruchomych usterzenia odciąłem odpowiednią ilość pianki EPP (1 cm paseczki), by w powstałe miejsca po pomalowaniu elementów wkleić niezwykle mocny przylepiec chirurgiczny. Do obu końców skrzydeł dokleiłem dołączone do zestawu końcówki, by model bardziej przypominał Wilgę, zaś lotki skróciłem o jakieś 1,5-2mm by w trakcie pracy nie pocierały o wklejone zakończenia. Teraz mogłem już powoli zacząć nanosić na elementy modelu warstwy farby.Najpierw za pomocą aerografu i czarnej, błyszczącej farby pomalowałem część osłony silnika i dwie części imitacji wydechu. Dalej przygotowałem pozostałe elementy do malowania, np. wypchnąłem piankę EPP z otworów pod serwa steru kierunku i steru wysokości w kadłubie. Samego procesu malowania nie będę omawiał- myślę, że fotografie wszystko wyjaśnią. Dodam tylko, że należy poświęcić wiele uwagi podczas naklejania na piankę taśmy (np. papierowej malarskiej szer. 50mm, która-podobnie jak inne- nie chce za bardzo się trzymać EPP), by ta w trakcie malowania nie odlepiła się od materiału, ponieważ nasz wzór nie będzie dokładny. Ja niestety nie miałem na tyle szczęścia i prawy przód kadłuba jest nieco niedokładnie pomalowany. Pomalowałem także na biało wszystkie wzmocnienia z prętów węglowych, by te mniej rzucały się w oczy. Następnie z drutu 1mm wykonałem tylne podwozie, zaś statecznik pionowy i poziomy połączyłem niezwykle mocnym przylepcem chirurgicznym z częściami ruchomymi usterzenia, po czym na omawiany przylepiec nakleiłem pomalowane już paseczki EPP. Tym samym niespostrzegawczy obserwator nie ma szans na dostrzeżenie, jak rozwiązałem problem zawiasów. W odpowiednim miejscu w lotkach oraz w usterzeniu wkleiłem pomalowane, laminatowe orczyki, wkleiłem także niewielką ilością kleju CA serwomechanizmy lotek w skrzydła. Dalej na kadłub nakleiłem w odpowiednie miejsca w odpowiednich odstępach dołączone do zestawu 5-cio centymetrowe kawałki rurek z tworzywa jako prowadnice popychaczy. Do kadłuba zamontowałem usterzenie, zaś „zawiasy” lotek wzmocniłem przylepcem chirurgicznym. Pora na wykończenie modelu- najpierw zająłem się symbolami. Jako że model otrzymałem w ramach testów, dlatego jako reklama sklepu zarówno na skrzydłach, jak i na stateczniku pionowym widnieć będą czarne znaki: „SP-ABC”, a dodatkowo na prawej lotce umieściłem adres strony internetowej sklepu: www.abc-rc.pl Do kadłuba przykleiłem Epidanem 53 kompletne już centralne podwozie, po czym tak jak w oryginale umieściłem na kadłubie napis: „PZL-104 WILGA 35A”.   Do kadłuba wkleiłem klejem CA serwomechanizmy, a z prętów węglowych 1mm i snapów nylonowych stworzyłem popychacze, które umieściłem we wcześniej omawianych „prowadnicach”.   Przykręciłem silnik dbając o odpowiedni wznios i wykłon silnika, po czym mogłem do kadłuba przykleić osłonę silnika i imitację wydechu. Wyciąłem w kadłubie (oczywiście po wstępnym wyważeniu modelu) otwór na akumulator, a także przykleiłem zarówno do regulatora i odbiornika, jak i do kadłuba rzep, którym to będę mocował tenże regulator i odbiornik do kadłuba.     Pozostało tylko z drutu stalowego 1mm wykonać popychacze lotek (zamiast snapów zrobiłem połączenie na tzw. „Z”).               Gotowy model prezentuje się następująco:   Na zakończenie chciałbym podziękować Panu Mirkowi za udostępnienie modelu i elektroniki oraz polecić model wszystkim początkującym, jak i tym bardziej zaawansowanym modelarzom, ponieważ naprawdę warto, a i cena jest bardzo przystępna, rzekłbym nawet że niska. Relacja dzięki uprzejmości Daniela - daniello  

Mini FOX – Szybowiec z małego rzutka

Moim zamiarem była przeróbka tego modelu na RC i próba wykonania wyniesienia tego modeliku na grzbiecie większego samolotu. Zdecydowałem się że modelem nosicielem będzie starszy brat FOXa - Easy Glider. Tak wygląda model po wyjęciu z worka foliowego (nie z pudełka jak inne modele MPX). Parametry  rozpiętość 50 cm długość 47,5 cm waga z kulką - 40g Mam zamiar zrobić sterownie lotkami skrzydeł i steru wysokości. Tutaj trochę wydłubałem kadłub i wyciąłem lotki. A taka będzie elektronika. Chciałem zrobić zawiasy do lotek na kleju (UHU POR), zastanawiam się czy to dobre rozwiązanie. Ma ktoś doświadczenie z takimi zawiasami w małych modelach. I brakuje mi małego BECa do odbiornika. Chyba żeby zastosować mały pakiet Ni-... Godzina 2 w nocy a ja dalej dłubie, tak mi się to maleństwo spodobało. Chciałbym to jak najszybciej przetestować. Muszę jeszcze pomyśleć o zaczepie w EG i ryglu do mocowania na motoszybowcu. Na kolejnych zdjeciach, są już przyklejone lotki i wpakowane serwa 4,5g. Lotki przykleiłem tak jak proponujecie (taśma na kleju), też to wcześniej stosowałem, tylko teraz myślałem żeby zrezygnować z taśmy. Spróbowałem na stateczniku, ale efekt wydawał mi się słaby, tak że dodałem taśmę.   Co do zasilania to znalazłem maleńki pakiet NiMh 300mAh 7,2V 40g i 125mAh 6V 18g. Mam też takie lipolki 350mAh (są na zdjęciach) i teraz nie wiem co wybrać. Chyba podłącze całość i sprawdzę ile to prądu będzie brało i będę testował. Na teraz całość z odbiornikiem waży 46g (oryginał 40g) czyli jest dobrze. A tu kolejna porcja zdjęć z mojej dzisiejszej pracy Takie wymyśliłem sobie zamykanie kabinki. Cienki drucik wygięty pod kątem prostym, dłuższy bok ma założoną koszulke i jest wciśniety w przeciecie kabinki. Za drucikiem jest rowek w którym się może poruszać, z boku wycięcie na blokadę w pozycji zamknięte.   A tutaj jest już skrzydło na miejscu i sposób wypuszczenia z kadłuba popychaczy do lotek. Prace postępują dalej, oto rezultat. Mam zrobiony zaczep w szybowcu Tutaj statyw z elementem wyzwalającym zaczep szybowca. Tutaj statyw z szybowcem A tu wszystkie bebechy już w modelu. Dałem NiMh ponieważ i tak na lipolach bym nie wyważył modelu, a tak mam 5,5V i wyważenie z głowy, model w całości waży 73 gramy Tutaj w całości   Chciałem teraz pokazać "nosiciela" do FOXa a jest nim mój Easy Glider.  Oto on A to on ze swoim synkiem Dziś nastąpił dziewiczy oblot naszego tandemu Razem z Kamilem (Kamil_rc) przeprowadziliśmy testy odczepiania modelu Foxa z EG. Na początku kilka rzutów Foxem z ręki, aby ustawić lotki i przystępujemy do zaczepienia na kadłubie EG. Pierwszy start był całkiem nieudany (popuszczone mocowanie piasty w EG). Kolejny start jest w porządku, para leci spokojnie tylko na oryginalnym silniku i aku 4000mAh w EG idzie bardzo powoli do góry. I decyzja o wyczepieniu, po wcześniejszym ustaleniu gdzie każdy ma lecieć, model odczepiamy. Ja mam Foxa i po poderwaniu do góry model leci jak kłoda w dół i wtedy widzę że lecę z całym zaczepem i serwem (całe szczeście że daliśmy złącze tego serwa na zewnątrz). Okazało się że za mało wysuwał się bolec i nie wyczepiał całkowicie zaczepu. Poprawiamy i kolejny lot, tym razem bez problemów odczepienie i latam maleńkim Foxem. Krótki lot, ale już widać że coś jest nie tak. Model łatwo przepada przez skrzydło, lata jakoś dziwnie. Zrobiliśmy jeszcze jedno wyniesienie, też wszystko poszło bez problemów. Testowałem potem model z rzutu z ręki i okazało się że głównym problemem dziwnego zachowania się modelu w locie była zwisająco pionowo z kadłuba antena odbiornika. Jutro postaramy się dłużej polatać tym mini szybowcem, postaramy sie go wyciągnąć wyżej. Filmy z lotów: Pierwszy lot, nie udany: [embed]http://youtube.com/watch?v=-6nipQXXL_s[/embed] Kolejne loty, już jest OK: [embed]http://youtube.com/watch?v=7HzyzxKxRTI[/embed] Dziś trochę więcej polataliśmy FOXem i wniosek jest taki:  - ogólnie modelik fajny (do zabawy, nauki latania?) - niezniszczalny (mała waga i całość z Elaporu) dziś zaliczył pionowego kreta z 20m ( wyczepiliśmy go i wiatr zniósł za drzewa) lata - może być - fajnie się latało przy dość mocnym wietrze (jak na takie maleństwo) wyciągnąć wysoko się go nie opłaca, bo i tak go nie widać (za mały) latanie jako czysto szybowiec - raczej odpada - zbyt krótkie loty (na termikę za mały) szybowiec ale na latanie na zboczu - może - są filmy jak tak latają natomiast jako motoszybowiec do nauki latania - całkiem fajnie wygląda - są filmy na Youtube    

Test modelu Sky Surfer 2000

Witam Stałem się szczęśliwym(mam nadzieję) testerem modelu Sky Surfer 2000mm produkowanego przez PowerZone a przekazanego mi do testów przez sklep ABC-RC.PL. Co tu dużo gadać na temat samej wysyłki- jak zwykle perfekcja- a jestem stałym bywalcem w tym sklepie. Zapakowana rzetelnie : Po rozpakowaniu z folii ukazuje się nam taki oto widok: Po zdjęciu "wieka" nasze oczy zaczyna cieszyć pięknie zapakowany i zabezpieczony widok modelu. Każdy element - skrzydła, kadłub, statecznik poziomy, pionowy, drobnica etc...jest w osobnym "zapieczętowanym" woreczku. Dodatkowo drobnica jest taśmą przyczepiona do boku pudła aby nie przemieszczała się w trakcie transportu. To zdecydowany plus producenta tego zestawu. Każdy z elementów zabezpieczony osobno jak pisałem wyżej :   De facto pierwszą rzeczą którą wyjmujemy z pudła jest instrukcja... Tu producent nie popisał się i oceniam ten element na szkolną "pałę" czyli 1/5. Co prawda model jest banalnie prostu do złożenia, nie mniej, model jest przeznaczony również dla osób które dopiero zaczynają z modelami i powinny być poprowadzone "za rączkę". Nie mniej mam nadzieję, że nasze testy pomogą w ewentualnych niejasnościach ;) Tak wygląda "instrukcja"   Przechodzę dalej do oględzin kadłuba... KADŁUB 4/5 Kadłub wykonany z twardej pianki EPP i w dodatku sprawiający wrażenie jak gdyby był "lakierowany" jest bardzo przyjemny dla oka, a za razem wystarczająco mocny aby stawić czoła nauce latania lub twardych lądowań FPV.   Otwierając kabinkę pokazują się nam serwa, regulator oraz galanteria dodana przez producenta :   Przeglądając się dokładniej konstrukcji kadłuba wychodzi kilka faktów - miejsce na akumulatory trochę za małe chociaż kadłub jest obszerny - trzeba będzie pozbyć się "wzmocnień" wewnątrz kadłuba   - trochę dzikie kąty zaklinowania silnika... ale to wyjdzie w praniu : Do tego silnik nie zamontowany w osi.. ale może producent miał wizję ze samo śmigło dzięki temu po uwzględnieniu kąta zaklinowania będzie w osi : Sam silnik zamocowany bez możliwości wentylacji - zobaczymy jak w locie z jego temperaturą : Mocowanie stateczników BANALNIE proste. Wklejenie stateczników zajmuje mniej jak 3 minuty ;) DUŻY plus Aby jednak sielanka nie trwałą zbyt długo... Okazuje się, że producent oszczędził na kleju i kadłub w miejscu łączenia skrzydeł nie jest sklejony - to akurat łatwo naprawić zakrapiając CA lub innym klejem. Nie mniej jednak w ARF-ie zdarzyć się nie powinno.   SKRZYDŁA 5/5 Skrzydła sky surfera są elementem z których jestem BARDZO ZADOWOLONY. 1. Są doskonale wykonane, gładkie, jakby lakierowane, nie maja typowych dla multiplexa pozostałości po wtryskarce 2. Wklejone rurki węglowe do usztywnienia są przez całą długość skrzydła więc nie nie ma szans na to aby się złamało samo z siebie 3.Bagnet łączący skrzydła jak na mój gust mógłby być rurką a nie okrągłym profilem.. ale tak czy inaczej przy pełnym załadunku FPV na pewno się nie złoży 4. Winglety - powinien mieć nieco lepsze właściwości 5. Przemyślane łączenie skrzydeł na "zamek a'la puzzel" - nie trzeba magnesów i innych badziewi Kilka zdjęć :   Serwa są wklejone jak na mój gust trochę za delikatnie - zalecam poprawić CA na styku - serwo-skrzydło   Producent pomyślał i ładnie oznaczył kable - nie będzie zatem problemu z podłączeniem Mocowanie o którym pisałem Całość Kable serw - producent dodał 2 Y kable więc nic nie trzeba dokupować   Film z ustawiania klap i lotek : GALANTERIA 3/5 - Materiały z których są wykonane elementy nie powalają. Do tego brakowało u mnie 12 śrubek !! Dźwigienki można zastosować. Popychacze albo do wymiany albo do "podrasowania" bo przekroje są za małe do tak dużych dziurek w dźwigienkach serwa i dźwigienkach lotek/klap. Ja poradziłem sobie z tym robiąc "uszczelkę" z CA i przyspieszacza (gdyby nie to luzy były by znaczne)   SERWA : 5/5 Przypominają HS81 rozmiarem, mają plastikowe tryby, dźwigienki dostarczone w zestawie dobrej jakości. Pracują w miarę cicho. Nic dodać nic ująć póki co. REGULATOR 4/5 Póki co taka nota bo fakt pracuje, ale producent mógłby pofatygować się o instrukcję do zaprogramowania tego ustrojstwa. Kable długie, niezłej jakości, zakończone wtyczkami goldami 3,5mm. Postaram się znaleźć instrukcję do programowania tego bo póki co nie mam włączonego hamulca a w locie wolałbym gdyby mi śmigło stawało ;) SILNIK 2/5 Ten element zostawiłem sobie na koniec opisywania dzisiejszych testów niczym wisienkę na torcie.. Po otwarciu pudła z modelem i wyciągnięciu kadłuba przekręciłem silnikiem a ten... bryt.. i stoi... przekręcam jeszcze raz... bryyyyt i stoi.. No co za cholera... Nie podejmuję kolejnej próby (potem jedną do filmu ;D) i postanawiam że muszę zdemontować napęd i zobaczyć co mu w duszy gra. Na modelarni zabieram się za wyjmowanie. No tak... ale silnik i łoże wklejone... eh :/ Trzeba siłą nie ba bata... Ja mu siłą a ten mi w rękę wypada Okazało się, że silnik był jedynie wciśnięty w EPP, nie przyklejony... No tego scenariusza to chyba by nawet w M jak Miłość nie wymyślili... Zacząłem rozbierać silnik i po zdjęciu rotora moim oczom ukazał się taki widok : No co za piorun to składał. Ale jestem litościwy i miłosierny więc ładnie usadowiłem zwój na swoim miejscu sprawdzając czy nie ma gdzieś zwarcia, udałem się do akademika po lakier do paznokci i zabezpieczyłem ten, i wszystkie inne zwoje aby sytuacja się nie powtórzyła. Upojony radością zakładam rotor... a ten znowu się zacina. Zdejmuję.. oglądam stator.. - czysto. Patrze na rotor.... a tu glut z żywicy na magnesie neodymowym.. blokuje prace silnika. Po naprawie i po usunięciu tego "gluta" silnik zaczął pięknie pracować. Mi to nie sprawiło zbytniego problemu, lecz gdyby trafiło na młokosa w modelarstwie.. mógłby się niezłe napocić i jeszcze coś sknocić. Zobaczcie film z pracy silnika, przed naprawą, sposób w jaki było zamocowane łoże oraz silnik po naprawie :   Kilka słów ogólnie ode mnie Model po za kilkoma szczegółami bardzo dobrze wykonany, sama konstrukcja wytrzymała, estetycznie zrobiona. POLECAM Jeżeli ktoś myśli o lataniu FPV - pokusiłbym się jednak o wersję "kit" - można wtedy poprowadzić kable wewnątrz kadłuba do np nadajnika na ogonie. Dla mnie już pozostaje prowadzenie kabli albo "na powierzchni" albo nie używanie powierzchni na ogonie ( w co raczej nie pójdę bo idealnie pasuje tam nadajnik AV ;) Gdybym miał kupować dla siebie kolejny model pod FPV przynajmniej z punktu widzenia miejsca,prostoty budowy i jakości wykonania zdecydowałbym się na ten model. Klapy dodatkowo dają mu "charakterek" i pozwalają latać w trudniejszym terenie - na mniejszej przestrzeni. Testów ciąg dalszy. Wczoraj sygnalizowałem ze na lotkach i sterach występuje luz. Dzisiaj przed oblotem chciałem to poprawić i udało się w bardzo prosty i łatwy sposób - "nadrobiłem" brakująca przestrzeń CA i przyspieszaczem. Z racji na to, że ma być to test gotowca nie zmieniam nic (docelowo można by pokusić się o zmianę popychaczy.. ale moim zdaniem po takim upgradzie będzie to spełniało swoją rolę") Tak to wyglądało przed i po modyfikacji :   Po tym upgradzie postanowiłem zrobić porządek z reglem.. no tak.. ale po cholerę się pocić o ile może się okazać, że np napęd nie daje rady etc. Postanowiłem, że zrobię na szybko oblot z tak podpiętym reglem jak to chciał producent - regiel w przedniej części kadłuba pod kopułką. Zapakowałem więc na szybko manele - odbiornik FrSky, Pakiet Li-Pol 3s 4000mah i sprawdziłem wyważenie.. Brakowało sporo. To w sumie dobrze bo jak przyjdzie sprzęt FPV to będzie ideał. Producent przewidział taki scenariusz i dodał takie sztabki : Po 150g każda. W dziób włożyłem przy tym pakiecie jedną taką sztabkę - ok 10cm od samego noska dziobu. uzyskując idealne wyważenie. Gdy dorzucę na ogon nadajnik Foxa 700 wraz z anteną to myślę ze do przodu będzie można spokojnie dać 2x4000mah ;) Tak wyglądał model przygotowany do przyspieszonego oblotu : OBLOT Oblotu dokonałem na oryginalnym, dołączonym przez producenta śmigle 8x6 nieznanej marki. Wygląda bardzo ładnie... ale pracuje fatalnie. Jest KOMPLETNIE nie wyważone. Do oblotu nie używałem maksymalnego ciągu bo szkoda mi łożysk. Już leci do mnie inne śmigiełko więc dam znać jak lata na innym. Tak czy inaczej ten punkt zestawu należy od razu umieścić w koszu. Zapraszam do obejrzenia filmu z oblotu a potem napiszę kilka słów od siebie. Model jest na tym silniku O DZIWO bardzo żwawy i ma duży nadmiar mocy. Może pionem w górę nie idzie, ale spokojnie 60-70st wznoszenia ma. Przed oblotem nie włączyłem hamulca na śmigło w regulatorze, nie mniej jednak model BARDZO DOBRZE szybuje. Ładnie się niesie i to z niezłą prędkością. Co do samego pilotażu - Jest łatwy i przewidywalny. Samostateczny, więc nadaje się doskonale do nauki latania. Nie mniej jednak do oblotu ustawiłem za duże wychylenia ( teraz zmniejszyłem EXPO i D/R wychylenia póki co pozostały) i był cholernie czuły. Modelem można wykonać podstawową akrobację - czego dowodem jest film ;) Klapy - zwróćcie uwagę jak model może wolno lecieć na klapach !!! SZOK ;) Można spokojnie model do ręki łapać ;) Generalnie plan się powiódł - dzisiaj oblot, w piątek po egzaminach montuje FPV i pewnie w sobotę oblot z lotu ptaka.. Po dzisiejszych lotach przekonałem się do tej konstrukcji jeszcze bardziej ;) Śmigło wyważone więc pora na testy ;) Temperatura -3/-4 st. Cudowne słoneczko rozgrzewające serce pilota. Wiaterek... no może ze 3m/s ale nie więcej. Może najpierw zdjęcia i film a potem moje refleksje - zobaczycie czy po filmie mamy wspólne :D Film w HD !!! ;) WARTO OGLĄDAĆ DO KOŃCA - RANWERSIKI i Lądowanie na klapach ;) Moje wrażenia po locie... Byłem w niebo wzięty. Model po zmniejszeniu czułości sterów ( D/R oraz EXPO) lata jak marzenie. Delikatnie, precyzyjnie niczym baletnica na scenie. Stabilność lotu jest tak wysoka, że gdy wzbiłem się na jakieś 100-120m i puściłem drążki trymując model na lekkie kółka o promieniu ok 50-70m to włożyłem ręce do kieszeni aby je ogrzać i przez kilka minut opadania modelu nie ruszałem. Sam się stabilizuje, nie ma tendencji do pogłębiania zakrętów. Dobrze wyważony i wytrymowany lata sam - tylko mu nie przeszkadzajmy. Do lotu na wznoszeniu bez FPV wystarczy 40% gazu, 50% już ładnie idzie w górę. 100% gazu używałem tylko do akrobacji ;)   Czas lotu : według timera (ten górny na zdjęciu) na silniku na mocy powyżej 20% latałem 8 min i 45 sek. Z czego przynajmniej 4-5 min latałem na pełnym gazie kręcąc piruety w powietrzu. Sumaryczny czas latania dzisiaj wyniósł 32 minuty ( jak widzicie na filmie dużo latałem szybowcowo bo ten model fantastycznie szybuje) przy zużyciu raptem 1230 mAh jak dla mnie.... REWELACJA Wybaczcie mi, że mój opis aż kipi komplementami odnośnie lotu - ale dawno nie miałem w reku tak spokojnego i przyjemnego pilotażowo modelu. Model nie zachowuje się jak pianka - idzie za ręką, a to bardzo w modelach cenię. Czekam teraz na wietrzny dzień aby zobaczyć jak radzi sobie z wiatrem - chociaż wydaje mi się, ze będzie bardzo ładnie "szedł" pod wiatr. Nie mniej po dzisiejszym dniu utwierdziłem się w przekonaniu, ze jest to model który osobiście chciałbym mieć w swojej stajni - nie tylko na FPV (chociaż tego jeszcze de facto nie sprawdziłem), ale jako platformę do bezstresowego relaksującego polatania lub nauczenia kogoś ze znajomych/rodziny.  

Budowa Modelu Samolotu PZL „DROMADER” Napolskimniebie.pl

Model samolotu PZL Dromader został zaprojektowany jako latająca platforma FPV. Duża odporność na uszkodzenia, łatwy montaż, spokojna charakterystyka lotna to jego główne atuty. Podstawowe dane modelu: Rozpiętość: podstawowa 1400mm Długość: 650 mm Waga modelu pustego: ~500gr Sugerowane wyposażenie: silnik 200-250W o kV rzędu 800-1000 śmigło APC8x6 (lub dedykowane 4łopatowe – do nabycia w sklepie regulator: 25-30A pakiet li-pol 3s 1750-2200mAh serwomechanizmy: - lotki i ster kierunku i wysokości: 4x HXT900 (9gr), - dodatkowo ew. klapy: 2x HXT900 (9gr), Tak wygląda „DROMADER” w rzeczywistości Elementy składowe : Czyli to otrzymujemy z zestawie Elementy z EPP: Prawe skrzydło Centropłat Lewe skrzydło Końcówki skrzydeł Zakończenia sterów wysokości – przeciwwagi aerodynamiczne Ster wysokości Ster kierunku Główny element kadłuba Górny element kadłuba Zamknięcie /pokrywa/ górnego elementu kadłuba Zwieńczenie tylnej górnej części kadłuba Owiewka kabiny pilota Galanteria oraz elementy sklejkowe:  Listwy, wzmocnienia, pręty węglowe Podwozie (golenie, koła główne i kółko ogonowe) Wręga silnika Elementy imitacji silnika ( o ile się nie mylę – bowden – umożliwiający wykonanie zawiasu napędu klap) Sklejkowa klatka podwozia Elementy skrzynek bagnetowych Elementy skrzynek bagnetowych Podstawa kółka ogonowego Sklejkowe żebra skrzydeł Bagnety sklejkowe Dźwigienki sterów sklejkowe wzmocnienia krawędzi klap -element przegubowego napędu klap  Tulejki ustalające łączników skrzydeł   INSTRUKCJA MONTAŻU Model nie należy do najłatwiejszych w montażu, i nie nadaje się jako pierwszy model RC. Posiada dużo drobnych elementów przy montażu których wymagane jest minimalne doświadczenie w budowie modeli RC. Posiada składane skrzydła przy montażu których , trzeba zachować odpowiednią kolejność a wszelkie łączenia należy wykonywać starannie i czysto. Budowę proponuję zacząć od najtrudniejszego elementu czyli skrzydła. Przy pomocy żywicy epoksydowej sklejamy w całość klatkę podwozia. Klatka składa się z elementów sklejkowych „6”. W przekroju powinno to wyglądać tak Należy zachować szczególną uwagę przy klejeniu by nadmiar kleju nie wpłynął nam do środka klatki, usunięcie nadmiaru po zaschnięciu kleju jest bardzo trudne a nadmiar może uniemożliwić późniejsze wsunięcie podwozia. Kiedy klatkę mamy gotową wklejamy ją w centropłat również przy pomocy epoxy „na równo” z dolną powierzchnią płata. Przystępujemy do montażu całości skrzydła Schemat montażu skrzydła 2. Wycinamy w skrzydłach kieszenie pod skrzynki bagnetowe wg. Wskazanych wymiarów. Centropłat 60x9mm, skrzydła prawe i lewe 58x9mm. Proszę zwrócić szczególną uwagę , na to że skrzydła prawe i lewe są tylko z jednej strony zukosowane, podobnie jak element skrzynki bagnetowej, i z tej właśnie strony wycinamy piankę. Dodatkowo na środku płata wycinamy i wklejamy środkowy łącznik centropłata. Widok skrzynki bagnetowej w przekroju : 3. Wklejamy gotowe zestawy w centropłat i końcówki. Łączenie dźwigarów w centropłacie powinno znaleźć się dokładnie na sklejkowym dystansie. WAŻNE: Przy wklejaniu, musimy zwrócić uwagę aby klej nie dostał się od strony wycięć w skrzydłach do wewnątrz skrzynek bagnetowych! 4.Po wyschnięciu obcinamy „na równo” wystające listwy. Następnie wycinamy w centropłacie, po bokach listew, w miejscu ich połączenia rowki i wklejamy listwy łączące o długości ok. 60mm(Rysunek poniżej). 5. Wklejamy na żywicy aluminiowe tulejki prowadzące, w sklejkowe profile zakończeń skrzydeł (w tylne otwory). 6. Za pomocą lutownicy transformatorowej z odpowiednio ukształtowanym drutem, wykonujemy w skrzydłach gniazda pod złączki przewodów oraz pod tylne tulejki ustalające. 7. Doklejamy sklejkowe profile do boków centropłata i końcówek, zwracając uwagę na odpowiednie spasowanie otworów pod bagnet ze skrzynką bagnetową. Po sklejeniu wkładamy do tulejek pręty ustalające i z jednej strony zabezpieczamy delikatnie klejem. 8.Szczelinę nad klatką podwozia zaklejamy fragmentami epp. Można zamarkować zaklejoną szczelinę przy pomocy np. taśmy malarskiej lub wyszlifować papierem ściernym zgodnie z profilem skrzydeł. W centropłacie wycinamy środkowy kawałek lotki na szerokość kadłuba.   9. Sklejamy za pomocą żywicy epoksydowej skrzynkę podwozia wraz z wyprofilowanym prętem. Na zakończeniach klatki dobrze jest owinąć ją nasączoną klejem mocną nicią lub podobnym wzmocnieniem zapobiegającym rozwarstwieniu się sklejek. 10. Wklejamy gotowy zespół podwoziowy w centropłat. 11. Jeśli nie będziemy stosować klap, musimy je zablokować: w tym celu wklejamy kilka odcinków płaskownika węglowego łącząc na sztywno klapę ze skrzydłem. Pomijamy wtedy punkty 12 i 13 niniejszej instrukcji 12. Jeśli decydujemy się na zrobienie klap i lotek należy dokonać podziału powierzchni sterującej skrzydła. W dromaderze stosunek wynosi około 1/3 lotki 2/3 klapy. Zatem odliczamy na skrzydle ok.21 cm od końca i robimy nacięcie zachowując około 1.5mm przerwy, żeby lotki mogły poruszać się swobodnie. 13. Jeśli wykonujemy klapy musimy wykonać dwa przeguby pomiędzy klapami na centropłacie a klapami na końcówkach skrzydeł. Przy okazji należy wyrównać odległości na łączeniu klap by wsporniki przegubów nie haczyły o siebie wzajemnie. W tym celu ustawiamy obie klapy do góry i mierzymy odległość na końcach spływu to samo robimy przy klapach opuszczonych na dół. W modelu wzorcowym różnica wyniosła 2mm. Zaznaczamy i podcinamy klapę wg. zdjęcia Wklejamy wzmocnienia na końcówki klap w miejscach łączenia centropłata z płatami. Przystępujemy do wykonania przegubów klap. Do tego celu możemy wykorzystać końcówki listew drewnianych odciętych jako nadmiar z dźwigarów skrzydeł. Odcinamy dwa kawałki po 3cm i ścinamy nożykiem brzegi a następnie szlifujemy na „okrągło” tworząc kołek. Kołek powinien z jednej strony wchodzić dość pasownie (z tej strony będzie wklejony do centropłata) a z drugiej strony powinien mieć minimalny luz by mógł swobodnie poruszać się w skrzydle. Przymierzamy kołki i jeśli wszystko jest w porządku to wklejamy kołek ale tylko do centropłata. 14. Teraz zajmujemy się usztywnieniem lotek. Jak wiadomo pianka EPP jest dosyć sztywna ale podczas lotu kiedy lotka pracuje pod wpływem siły lubi się poddawać. Nacinamy więc lotki i klapy nożykiem w odległości około 2cm od krawędzi spływu , a w powstałą szczelinę wklejamy płaskownik węglowy 1x3mm i zalewamy rzadkim klejem CA. 15. Lotki będą napędzane jako różnicowe więc potrzebny będzie nam dodatkowy kanał do zmiksowania z kanałem lotek (AIL). Klapy działają jednakowo na obu skrzydłach więc jeśli wykonujemy wersję na dwa Serwa należy jedno z serw napędzających klapy odwrócić o 180o . Układ serw powinien zatem wyglądać jak na poniżej 16. Przy pomocy lutownicy wykonujemy gniazda serw lotek, zwracając uwagę aby długość przewodów umożliwiała wyprowadzenie końcówek przez sklejkowe profile i łączenie ich z przedłużaczami w centropłacie. Wklejamy w lotki dźwigienki napędowe.   17. Na dolnej części płatów nacinamy nożykiem rowki na przewody od serw i wpychamy przewody serw do naciętych rowków. Przy wkładaniu przedłużek lotek wkładamy od strony otworu w sklejkowym żeberku ponieważ wtyk w tym miejscu jest mniejszy. Następnie przeciągamy przedłużki ,tak by ich gniazda pozostały w otworach żeberek. Wszystkie przeciągnięte przewody przeciągamy otworem na środku centropłata na górę skrzydła, którędy pójdą do kadłuba. 18.  Ścinamy końcówki skrzydeł od strony lotek i natarcia – zgodnie z faktycznym obrysem skrzydeł Dromadera. Następnie szlifujemy natarcie w celu nadania mu miękkiej krawędzi. 19. Montujemy wszystkie serwomechanizmy wklejając w konstrukcję skrzydeł odpowiedniej długości przedłużacze do kabli. Uwaga !! zanim ostatecznie wkleimy Serwa do skrzydeł lepiej sprawdzić czy wszystkie chodzą jak należy. 20. Łączymy dźwignie serwomechanizmów z dźwigniami napędowymi sterów. 21. Montaż kadłuba rozpoczynamy od sklejkowej wręgi czołowej oraz tylnej podpory kółka ogonowego. Zaznaczamy obrys wręgi silnika na kadłubie ,ale wręgi nie przyklejamy.     22. Za pomocą ostrego nożyka ścinamy narożniki przy przybliżyć kształt kadłuba do obrysowanej wręgi, a następnie papierem o grubości 100 szlifujemy by wyrównać powierzchnie. 23. Mocujemy za pomocą EPOXY wręgę kółka ogonowego. 24. Teraz przygotowujemy kadłub na przyjęcie pakietu, serw i regulatora. W tym celu wycinamy z tworzywa lub sklejki lotniczej kwadrat o wymiarach 3.5x3.5cm w wyciętym otworem pod serwa o wymiarach 2.5x2.5cm 25. Następnie w elemencie kadłuba „9” wycinamy otwór w sposób pokazany na zdjęciu poniżej. Posłuży on jako górna część komory RC. Przykładamy wycięty element do kadłuba i zaznaczamy powierzchnię otworu. 26.Następnie przy pomocy lutownicy z grotem do wypalania wypalamy miejsce pod wspornik serw SK oraz SW oraz pakietu akumulatora oraz regulatora. Akumulator musimy umieścić zaraz za wręgą silnika lub jak najbliżej. Tak powinno to mniej więcej wyglądać: 27. Korzystając z okazji że mamy jeszcze nie przyklejoną górę kadłuba możemy przygotować rowki pod bowdeny SK i SW. W tym celu zaznaczamy miejsce wyjść Bowdenów na ogonie Dromadera, następnie przekłuwamy drutem od tyłu ogona w stronę przodu torując im drogę. Od góry możemy wspomóc się lutownicą do wypalania gdyż na kadłub i tak przyklejona będzie osłona maskująca „11”. Najlepiej wcześniej zaznaczyć sobie pisakiem bieg Bowdenów po kadłubie na ”krzyż” unikając gwałtownych załamań, które mogą powodować powstawanie oporu dla ruchu popychacza. 28. Wklejamy wzmocnienia węglowe (płaskownik 1x4) w statecznik pionowy oraz poziomy a następnie łączymy obie połówki steru wysokości za pomocą odpowiednio wyprofilowanej kształtki z drutu aluminiowego 29. Kleimy ze sobą SK i SW, zwracając baczną uwagę na zachowanie odpowiednich kątów i symetrii układu. Wklejamy do SW przeciwwagi aerodynamiczne „5” . Lecz nie wklejamy ogona do kadłuba. Przymierzamy jedynie czy elementy dobrze do siebie pasują. 30. Kolejnym etapem będzie wklejenie centropłata do kadłuba, ale najpierw musimy przy pomocy lutownicy wypalić w kadłubie otwór na przewody wychodzące z centropłata. Przeciągamy przewody od serw do kabiny i łączymy za pomocą UHU POR-u centropłat z kadłubem. Na koniec warto jeszcze pozalewać klejem CA szczeliny na połączeniach w/w elementów. 31. Wklejamy ogon do kadłuba, sprawdzając przy tym symetrię ogona względem centropłata. Następnie przyklejamy tylną maskownicę kadłuba ,obudowę maski oraz owiewkę kabiny pilota „12”. Jeśli postępowaliśmy zgodnie z instrukcją naszym oczom ukaże się taki o to widok 32. Teraz dopiero możemy wkleić wręgę silnika. Najlepiej użyć do tego Epoxy. Następnie lutownicą wypalamy otwór na przewody przechodzący aż pod maskę silnika. 33. Na tym etapie możemy już zamontować kółka naszemu „brzydkiemu kaczątku” Przy użyciu koszulki lub plastikowej rurki robimy tulejki dystansowe które następnie wklejamy na osie podwozia. Można użyć np. niepotrzebnych tulejek dystansowych z śmigieł Gemfana.     34. Wklejamy dźwigienki popychaczy steru wysokości i lotek.   35. Możemy zamontować silnik na wrędze. Przy tej czynności należy zwrócić szczególną uwagę na długość wkrętów, którymi przykręcamy silnik. Nie mogą być za długie ze względu na to , że zaraz za wręgą znajdować będzie się pakiet. Po przykręceniu silnika należy sprawdzić czy do komory RC nie wystają nam ostre krawędzie wkrętów. W prototypie, silnik miał skłon i wykłon na „0” –ale w przypadku innego napędu, może okazać się konieczna regulacja w trakcie oblotów: dodanie gazu powinno powodować stopniowe przechodzenie modelu w lot wznoszący. 36. Teraz możemy zająć się montażem demontowalnej maski silnika. Można zrobić to na kilka sposobów np. przy użyciu szpilek, taśmy dwustronnej itp. Osobiście zalecam montaż na magnesach neodymowych, które wklejone z piankę EPP tworzą pewne i niewidoczne spojenie elementów. Ja użyłem do tego celu 8 magnesów o wymiarach 5x5x2mm. Wypalamy lutownicą w kadłubie otwory na magnesy i wklejamy je pomocą kleju CA. Teraz kładziemy na wklejone magnesy pozostałe 4 sztuki i smarujemy ich górną powierzchnię wolnoschnącym pisakiem lub lakierem np. do paznokci i nakładamy pokrywę maski w celu zaznaczenia miejsca w którym będą wklejone magnesy maski. Pozostaje nam już tylko wypalenie zaznaczonych miejsc i wklejenie magnesów na swoje miejsca. Proszę jedynie zwracać uwagę na biegunowość by nie okazało się że magnesy będą się po wklejeniu odpychać  37. Zabieramy się za montaż kółka ogonowego. Z znajdującego się w zestawie drutu stalowego 1.5mm, wyginamy orczyk oraz oś kółka w sposób pokazany na zdjęciu, a plastikową rurkę użyjemy do nałożenia na wygięty drut. Rurka na osi będzie spełniać rolę zabezpieczenia przed wypadaniem natomiast na orczyku posłuży jako imitacja amortyzatorów. Najpierw nakładamy na orczyk dwa kawałki rurki po 4 cm. Następnie nakładamy kółka na ośkę i zabezpieczamy przed spadaniem podobnie jak przednich kołach. Naklejamy 3cm odcinek rurki na pionową oś kółka ogonowego zostawiając 2 mm przerwy w miejscu połączenia z orczykiem. Tak poskładaną całość wklejamy za pomocą kleju CA do wręgi i kadłuba. Zmontowane kółko ogonowe powinno wyglądać tak: Uwaga zadanie dla ambitnych. W dość prosty sposób możemy napędzić kółko sterem kierunku by skręcało razem z nim. Wystarczy zamocować do końcówki osi kółka popychacz połączony z orczykiem umieszczonym na dole steru kierunku. 38. Przygotowujemy atrapę silnika wg załączonego schematu. Wyciągamy wszystkie elementy atrapy silnika „4” z wytłoczki i obcinamy z naddatków pianki. „Łezki” wycinamy z PCV lub innego miękkiego tworzywa. Efekt końcowy powinien wyglądać jak na foto Z montażem atrapy silnika lepiej wstrzymać się na koniec budowy, żeby nie ubrudzić go podczas malowania modelu. Atrapę malujemy na kolor szary. Skończona i pomalowana atrapa powinna wyglądać tak jak na zdjęciu poniżej. Imitację rurek robimy z drutu miedzianego, który łatwo daje się modelować.   39. Ostatnim elementem budowy naszego Dromdera M-18 będzie wykonanie oszklenia kabiny pilota. Wycinamy ją z przezroczystej folii wg. załączonego szablonu. Dopóki nie pomalujemy modelu nie ma sensu jest wklejać by nie ubrudzić folii farbą. 40. Pozostał nam już tylko montaż wyposażenia RC. Łączymy zatem regulator ESC z silnikiem za pomocą gold pinów 3.5mm. Serwa podpinamy do odbiornika RC. Musimy pamiętać że jedna z lotek sterowana jest za pomocą innego kanału niż AILERON, który musimy zmiksować z kanałem AIL . Należy przy tym zwrócić uwagę by zmiksowane lotki działały naprzemiennie. Klapy dromadera podłączamy do odbiornika za pomocą V-kabla i podłączamy pod np. przełącznik GEAR lub kanał z potencjometrem (o ile nasze radio go posiada). Regulator ESC podłączamy pod kanał THROTTLE. Jeśli okaże się że kierunek obrotów silnika jest przeciwny – zamieniamy ze sobą dwa dowolne przewody idące do silnika. Podpinamy pakiet sprawdzamy czy wszystko jest w porządku. UWAGA Próby modelu przeprowadzamy BEZ ZAŁOŻONEGO ŚMIGŁA !!!   41. Jeśli wszystko jest w porządku malujemy model zgodnie z upodobaniem farbami akrylowymi pod pędzel lub w sprayu (Motip lub styro) lub przy użyciu wodnych farb do ścian. Ja preferuję do malowania EPP próbniki kolorów firmy „DULUX” . Jeden próbnik spokojnie po delikatnym rozcieńczeniu wodą powinien starczyć nam na całość modelu. Jeśli chodzio kolory srebrny, czarny itp. raczej nie mamy wyboru i jesteśmy skazani na spray. Użyty na skrzydłach kolor to „POLE KUKURYDZY” co zresztą ma się dość adekwatnie do zadań „Dromadera”  Farbę nakładamy bardzo cienkimi warstwami. Pamiętajmy o tym że Farba też posiada swoją wagę więc nie nadużywajmy jej zbytnio. Na Foto pokazane przykładowe malowanie „Dromadera”. Jest to wersja najbardziej zbliżona do oryginału. 42. Po malowaniu kleimy imitację silnika oraz kabinę pilota. Krawędzie kabiny oklejamy białą folią 3m lub pociętej na odpowiedniej szerokości paski z taśmy izolacyjnej. 43. Pozostało nam już tylko wyznaczyć środek ciężkości, który powinien znajdować się standardowo na 1/3 szerokości skrzydła , czyli jakieś 6.5 cm od krawędzi natarcia. Jeśli wykonywaliście wszystko zgodnie w powyższą instrukcją powinniście uzyskać taki lub bardzo podobny efekt: Oblot i użytkowanie modelu Model nie jest zabawką. Z racji rozmiarów i wagi może stanowić potencjalne źródło niebezpieczeństwa. Należy go użytkować zgodnie z przepisami prawa i wymogami bezpieczeństwa. Osoby niepełnoletnie powinny pilotować model pod nadzorem osoby dorosłej lub można poprosić zaprzyjaźnionego modelarza o pomoc w oblocie modelu – na pewno nie odmówi tym bardziej że Dromader M-18 „napolskimniebie.pl” to naprawdę rarytas. Warto pomyśleć również o wykupieniu ubezpieczenia modelarskiego. Konstruktor nie odpowiada za szkody wynikłe z udziałem modelu. Życzę wielu udanych lotów. Autor poradnika:  Wojtek (Serwis ABC-RC.PL)

Budowa modelu TO-MASZ – Model RC dla początkujących

Model należy do prostych w budowie, lecz każdy początkujący może mieć problem ze złożeniem swojego pierwszego modelu, dlatego powstał ten poradnik. Przystępujemy zatem do budowy. Części to nic innego jak cała masa różnych kawałków EPP i sklejki, z której będziemy budować całego TO-MASZA. W celu identyfikacji podajemy pełną specyfikację. Wersja lądowa: Wykaz elementów: Klatka podwozia opcjonalna mała klatka pod np. pływaki wręga silnika klatka podwozia blokada klatki podwozia opcjonalna mała klatka pod np. pływaki blokada opcjonalnej małej klatki szybka kabiny dźwignie sterów galanteria (pręty, druty, bowdeny, popychacze) koła kadłub skrzydła ster wysokości ster kierunku podwozie Przystępujemy zatem do pracy. Na pierwszy ogień idzie kadłub. Jako że TO-MASZ jest projektem wymyślonym i nie mającym odzwierciedlenia z postaci prawdziwego samolotu jego kształt i wygląd jest kwestią dowolną i można go dowolnie kształtować. Mnie osobiście urzekł jego kanciasty kadłub który do złudzenia przypomina mi GeeBee. Postanowiłem więc tylko delikatnie zaokrąglić kadłub i oszlifować. W pierwszej kolejności ścinamy krawędzie przy pomocy ostrego noża. A następnie przy użyciu papieru ściernego o ziarnistości „100” szlifujemy ścięte krawędzie na gładko. Jeśli ktoś nie lubi „kłaków” pozostałych po szlifowaniu EPP papierem, można przy użyciu opalarki lub nawet zapalniczki delikatnie przygrzać zeszlifowane krawędzie. Wszystkie włoski powinny ładnie nam się zatopić. Proszę pamiętać o ostrożności gdyż zbyt bliski kontakt ciepłego powietrza lub ognia wytopi nam dziurę w kadłubie.   Kiedy już mamy przygotowany kadłub, możemy sobie przygotować skrzydełka. Dla wyjaśnienia kliny ,które możecie znaleźć pomiędzy skrzydłem a „uszami” skrzydła to odpad, więc nie próbujcie ich wklejać. Przy pomocy kleju cyjano-akrylowego sklejamy „uszy” z płatami skrzydła, a następnie uzupełniamy ewentualne szczeliny rzadkim CA. Oczywiście szczeliny wypełniamy na górnej i dolnej części skrzydła. Potem to samo robimy z drugim skrzydłem. Kiedy nasze skrzydełka są już „uszate” należy je połączyć w całość. Ponieważ skrzydła będą wklejone w kadłub i dodatkowo usztywnione płaskownikami możemy połączyć je za pomocą kleju „Uhu Por” by precyzyjniej ułożyć sklejane krawędzie, utrzymując przy tym wymagany profil skrzydła. Smarujemy więc obie krawędzie klejem, czekamy ok.10 minut a następnie łączymy ze sobą dwie połówki mocno dociskając.   Teraz musimy odpowiednio usztywnić nasze skrzydło. W tym celu przykleimy do krawędzi spływu i natarcia dwa dołączone do zestawu płaskowniki węglowe 5x0.5mm. W pierwszej kolejności ucinamy płaskowniki na odpowiednią długość, równą długości prostej krawędzi spływu i natarcia. „ Na chłopski rozum” na długość płata głównego bez „uszów” Potem „łapię” końcówkę płaskownika na jednym końcu skrzydła klejem CA. Następnie to samo robię na drugim końcu skrzydła. Na koniec kładę skrzydło na płaskiej powierzchni i przyklejam kilkoma kroplami na środku skrzydła, by mieć pewność że płaskownik będzie leżał prosto i nie zwichruje skrzydła. Tak przychwycony klejem płaskownik przyklejam już na stałe klejem CA na całej powierzchni. To samo robimy dla drugiej krawędzi naszego skrzydła.   W efekcie końcowym powinno wyglądać to tak. Jeżeli znacie już malowanie swojego TO-MASZa to jest to dobry moment by pomalować skrzydło. Będzie łatwiej. Ja niestety na tym etapie jeszcze nie wiem jak będzie pomalowany , więc na razie się wstrzymam. Teraz pora zająć się resztą uskrzydlenia naszego modelu, czyli sterami wysokości i kierunku. Nie jestem zwolennikiem grubych i nie zaokrąglonych krawędzi , więc wszystkie krawędzie natarcia i spływu będę wykonywał na półokrągło. Jeśli wam się nie chce tego robić to możecie tego nie robić choć uważam że model może dzięki temu sporo zyskać, tym bardziej że będzie dość lekki więc im mniej oporów tym lepiej. W pierwszej kolejności zaznaczam sobie pisakiem połowę grubości pianki, by odciąć w miarę równo krawędzie pianki nie wichrując przy tym profilu sterów. Ścinamy ostrym nożykiem krawędzie pianki na wszystkich krawędziach spływu i natarcia, a następnie szlifujemy papierem ściernym o ziarnistości „100”. W efekcie powinniśmy uzyskać taki lub podobny efekt: To samo można zrobić z „uszami” skrzydeł, więc jeśli komuś chce się wracać do obróbki skrzydła polecam ściąć, wygładzić i opalić krawędzie „uszek” w skrzydłach. Kolejnym krokiem będzie usztywnienie naszych sterów. W tym celu wykorzystujemy płaskownik węglowy 3x0.5mm dołączony do zestawu. Docinam go tak, by wystarczył na ster wysokości oraz kierunku. Ja odciąłem 8cm na ster kierunku, a reszta poszła na ster wysokości. Nacinamy piankę na około 5mm i wciskamy do powstałej szczeliny płaskownik, po czym zalewamy CA. Wszystko robimy na desce montażowej by nie powstały zwichrowania podczas wklejania. Następnie wklejamy statecznik pionowy do poziomego, zwracając baczną uwagę na zachowanie kąta prostego pomiędzy nimi. Szczeliny uzupełniamy klejem cały czas kontrolując czy nie zmieniły nam się kąty. Z doświadczenia wiem, że po wklejeniu skrzydeł będzie ciężko utrzymać płaszczyznę z ogonem, więc na razie z wklejeniem gotowego ogona możemy się wstrzymać do momentu wklejenia skrzydeł głównych. Wtedy będzie nam łatwiej skorygować ew. niedociągnięcia. Ogonek odkładamy zatem w bezpieczne miejsce, by czekał na swoją kolej montażu, a zajmiemy się przygotowaniem kadłuba pod montaż elektroniki ,podwozia i usterzenia. Na pierwszy ogień idzie wręga silnika. Jak widać na załączonym zdjęciu wręga jest ciut za duża . Wycinamy piankę lutownicą ,by wręga leżała całą powierzchnią. Następnie kleimy wręgę do kadłuba przy pomocy żywicy epoksydowej lub CA dokładnie na środku gniazda. Montaż skrzydeł i wklejanie serwomechanizmów Kolejnym etapem przed montażem skrzydeł będzie wklejenie serwomechanizmów.  Służy do tego gniazdo przygotowane przez konstruktora umieszczone nad skrzydłami. Jeśli Serwa wchodzą zbyt ciasno to podtapiamy delikatnie lutownicą i wklejamy na „UHU POR”. Zanim wkleimy Serwa sprawdźmy jeszcze czy chodzą jak należy, żeby nie robić sobie później kłopotu. Kiedy Serwa są już osadzone musimy w skrzydełku wypalić dziurę by przepuścić przez nią przewody do serw, które pójdą do komory pod skrzydłami. W celu poprawnego osadzenia serw musimy wykonać gniazda w bokach kadłuba lub obciąć wystające elementy mocujące. Powierzchnia zewnętrza serwa powinna być zlicowana z bokiem kadłuba (serwa będą stykać się w kanale podstawami). Teraz możemy wkleić już skrzydło. W tym celu dobrze jest wyznaczyć miejsce klejenia kadłuba ze skrzydłem by nie pobrudzić widocznych powierzchni. Wkładamy więc skrzydło w gniazdo, ustawiamy dokładnie na środku i od góry płata delikatnie rysujemy linię wzdłuż kadłuba. Smarujemy klejem „UHU POR” obie części i dociskamy je do siebie po przeschnięciu kleju. Kiedy skrzydełko jest już na swoim miejscu przystępujemy do montażu ogonka. Podobnie jak w przypadku skrzydła zaznaczamy klejone powierzchnie i smarujemy „UHU POR-em” i kleimy po przeschnięciu. Sprawdzamy czy statecznik poziomy jest w osi ze skrzydłem zalewamy łączenia statecznika klejem CA i ponownie sprawdzamy. W ten sposób mamy możliwość korekty, gdyby coś nam się nie zgrało. Następny etap to montaż klatki podwozia oraz komory RC w której znajdą się odbiornik i akumulator. Regulator ze względu na chłodzenie lepiej niech zostanie na zewnątrz. Wykonujemy dwie klatki :małą tylną oraz dużą przednią. Trochę nietypowe rozwiązanie ponieważ z reguły wystarcza przednia klatka podwoziowa. Tutaj TO-MASZ nas zaskoczył (autor również), ponieważ model daje dwie wersje wykonania podwozia: wersja HYDRO (pływaki) oraz lądowa (podwozie). Jak już pewnie się domyśliliście tylna mała klatka ma posłużyć jako dodatkowe wsparcie dla pływaka. Dopuszczam też rozwiązanie zamienne czyli  łatwe przezbrojenie jednej wersji w drugą , ale to może jak model już będzie w jednym kawałku. Póki co nie mam pływaków więc będę budował wersję lądową , a tylna klatka będzie „na zapas”. Istotą klatki jest pewne mocne i bezpieczne trzymanie konstrukcji podwozia na miejscu przy starcie i przy lądowaniu. Dla zobrazowania przestawiam schemat konstrukcyjny obu wersji modelu: Wersja lądowa Wersja hydro Dwie płyty sklejkowe sklejone ze sobą i oddzielone od siebie elementem „1” tworzą ciasny klatkę, do którego wchodzi goleń podwozia (drut sprężysty 1,6mm) oraz element blokujący „5” który trzeba zabezpieczyć przed wysuwaniem za pomocą pojedynczego wkręta do mocowania serw wkręconego w klatkę podwozia. To doskonałe rozwiązanie które daje nam możliwość wymontowania podwozia i zmianę na np. pływaki. UWAGA przy klejeniu klatek należy zachować szczególną ostrożność , by nadmiar kleju nie wpłynął do środka klatki ponieważ nie będzie możliwości jego usunięcia. Zmontowane klatki powinny wyglądać jak na poniższym zdjęciu   W następnej kolejności wklejamy obie klatki do kadłuba. Niezbędne będzie delikatne podcięcie kadłuba o grubość klatek by podskrzydłowa komora rc mieściła się na swoim miejscu. Skoro klatki są już wklejone, możemy zmontować i włożyć podwozie by nasz TO-MASZ-ek stanął pewnie na kołach  Podwozie stanowi drut sprężysty na końcach którego musimy osadzić dołączone do zestawu kółka. Jedyny problem to ograniczniki. Możemy zastosować gotowe blokady na koła, lub zrobić je np. jak uczyniłem to ja z nakrętek M3. Nakładamy najpierw ograniczniki (nakrętki) od wewnętrznej strony koła i zalewamy żywicą epoxydową lub klejem typu Distal. Następnie nakładamy kółka i dostawiamy ograniczniki od zewnętrznej strony , również zalewając je klejem. Należy przy tym uważać by nadmiar kleju nie wpłynął nam pomiędzy oś a kółko z wiadomego powodu. U mnie wyszło to tak Całe zmontowane podwozie powinno wyglądać tak:   Podwozie możemy już włożyć do przedniej klatki. Skoro mamy zamontowane podwozie główne to możemy od razu założyć kółko ogonowe.   I wkleiłem pod kątem. Zawsze to będzie się coś kręcić a nie łapać przygodnie napotkane kawałki trawy i ziemi podczas lądowania. W kolejnym kroku zajmę się montażem popychaczy i dźwigni do sterów wysokości i kierunku. Wykorzystamy do tego dwa bowdeny z zestawu , drut stalowy jako popychacz oraz dźwignie sterów. Najpierw oczywiście mocujemy dźwignie popychaczy. Można wykorzystać te z zestawu , ale miałem lekki zapas swoich. Wklejamy je tak by przy ruchach sterów nie haczyły o kadłub , a linki dochodziły bez zagięć i łuków.     Następnie na jednym końcu każdego z popychaczy robimy tzw. „Z-kę” czyli zaczep na końcówkę popychacza. Zakładamy dźwigienki serw z zamontowanymi beczułkami regulacyjnymi na serwa. Łączymy za pomocą bowdenów z założonymi plastikowymi koszulkami dźwignie serw ze stosownymi dźwigienkami sterów. Staramy się ułożyć bowden tak by nigdzie nie był załamany ani zbyt mocno ugięty. Następnie delikatnie zaznaczamy jego linię przebiegu na kadłubie i nacinamy piankę ostrym nożykiem na głębokość ok.5 mm. Wciskamy bowden w nacięcie i zalewamy klejem CA. Jak widać popełniłem delikatny błąd i zaznaczyłem linię bowdenu pisakiem, który niestety rozmył się pod wpływem CA i ślad jest nie do usunięcia. Może jednak farba to pokryje Pozostaje nam dokończenie komory RC . Musimy zrobić w niej gniazdo na odbiornik i akumulator. Zanim jednak to zrobimy dobrze jest wyznaczyć środek ciężkości modelu który w przypadku TO-MASZa wynosi CG=55mm, czyli ¼ od krawędzi natarcia. Zaznaczamy pisakiem jak najbliżej kadłuba. Osobiście zawsze zaznaczam CG pinezkami , ponieważ są wypukłe i przy okazji nie ubrudzimy skrzydeł podczas wyważania. Zaznaczam środek ciężkości teraz, ponieważ będę dzięki temu mógł sprawdzić jak i gdzie mam wyciąć gniazdo pod akumulator. Każdy będzie mógł wyciąć je pod posiadany akumulator bez konieczności robienia zbyt dużej komory i przy zachowaniu prawidłowego środka ciężkości modelu. Skoro już będziemy zbliżać się do końca budowy i wyważania modelu, możemy w końcu zamontować silnik. Przy użyciu 4 małych wkrętów przykręcamy go więc na samym środku gniazda. Wskazówka dla początkujących. Jeśli wkręcamy wkręty do sklejkowego elementu, należy najpierw nawiercić otworki pilotujące (wiertłem przynajmniej o połowę cieńszym od wkręta) po to , żeby wkręt nie rozszczepił nam sklejki i łatwiej się go wkręcało. Jeśli przykręcamy elementy generujące wibracje jak np. silnik, smarujemy wkręty przed wkręceniem klejem elastycznym np. „UHU POR”, co uniemożliwi luzowanie się wkrętów podczas pracy silnika. Teraz mocujemy regulator obrotów. Ja zrobiłem to na kawałku rzepa, który przykleiłem na kleju „UHU POR”. Co prawda większość rzepów dostępnych na rynku jest samoprzylepna, ale z praktyki wiem , że fabryczny klej nie należy do najmocniejszych. Teraz zajmiemy się zamocowaniem odbiornika. Wykorzystamy do tego dolną – podskrzydłową część kadłuba. Zaznaczamy więc miejsce przejścia przewodów ze skrzydła oraz obrysowujemy kształt posiadanego odbiornika. Następnie przy pomocy lutownicy wycinamy gniazdo na głębokość trochę większą niż nasz odbiornik. Następnie przy użyciu ostrego nożyka wycinamy jeden bok naszej komory odbiornika. Pozostałego kawałka nie wyrzucamy, gdyż będzie on zaślepką komory. Tak przygotowany fragment kadłuba wklejamy pod skrzydłami. Kiedy nasz kadłub jest już kompletny, możemy podłączyć elektronikę do odbiornika i sprawdzić czy wszystko funkcjonuje prawidłowo. Jeśli wszystko jest w porządku, wkładamy odbiornik wraz z naddatkami przewodów i zamykamy naszą komorę elementem pozostałym po wycięciu boku komory odbiornika, blokując ja np. szpilkami lub dwoma kroplami kleju CA. Teraz możemy przystąpić do malowania modelu Malujemy dowolnymi farbami bo EPP jest zasadniczo odporna na większość dostępnych na rynku. Ja osobiście używam akryli w tubach. Malujemy wg. gustu , ale nie za mocno ze względu na wagę  Mnie urzekła jednak z pierwszych powstałych egzemplarzy nawiązująca do DUSTY-ego FIREMANA . Oczywiście musiałem wtrącić swoje „trzy grosze” i wyszło tak: Ostatnią rzeczą jaka zostanie nam do wykonania to komora pod akumulator. Należy ją wykonać w dolnej , pod skrzydłowej części kadłuba, w miejscu umożliwiającym wyważenie modelu za pomocą pakietu. Wyznaczanie położenia akumulatora: Najlepiej położyć posiadany akumulator na grzbiecie kadłuba w takim miejscu by model podparty w punktach CG utrzymywał równowagę. Następnie zaznaczamy położenie akumulatora w części podskrzydłowej i wykonujemy komorę odpowiadającą jego kształtom. Komora powinna być na tyle ciasna aby akumulator pasował na „wcisk”. Wykonujemy ją od strony po której poprowadzone mamy przewody oraz zamontowany regulator obrotów. Pamiętajmy o tym żeby model był jak najlżejszy. Nie powinno się go doważać ciężarkami jeśli nie ma takiej potrzeby i nadmiar masy na ogonie damy radę skompensować np. położeniem baterii lub regulatora.  

Mini skrzydełko RC – Budowa

Coś bardzo szybkiego i taniego do polatania Spodobały mi się ostatnio małe modele RC (nie micro) i przeglądając Youtube znalazłem takie oto filmiki: I doszedłem do wniosku muszę ten model mieć ten model. Jest to model niemieckiej firmy Jomari www.Jomari.de A oto i co dostałem:     Kilka wyciętych elementów z EPP + wzmocnienia węglowe Parametry modelu:  Rozpiętość 50cm Waga 95g Zalecany osprzęt: Silnik max 17g 13W Regulator 12A Serwa 2x4,3g Śmigło 5x3 Akumulator 7,2V 350mAh do 11,1V 450mAh A teraz troche pracy i powinna byc niezła zabawa.  Przede wszystkim chcę aby model był szybki, muszę szukać małego lekkiego silnika. Wycięte miejsce w kadłubie na odbiorniki i regulator Tutaj cały zestaw napędowy Co ciekawe ten 9gramowy silniczek potrafi pobrać nawet 10A przy zasilaniu 14,8V (tylko na krótko) to jest 140W Sprawdzałem jak na takie maleństwo nieźle sobie radzi i ta prędkość 3500 obr/volt.   Tutaj wklejone skrzydło z kadłubem A tu jak jest zrobiony popychacz do lotek (koszulka termokurczliwa na dźwignie serwa i kawałki węgla na koszulce) Dziś znalazłem trochę czasu dla skrzydełka.  Był to praktycznie montaż wyposażenia. Okleiłem spód modelu taśmą klejącą, raz żeby wzmocnić powycinany kadłub, dwa aby zrobić proste zamknięcie akumulatora i elektroniki. A to efekty upakowania osprzętu w kadłubie.   Tutaj klapka z kawałka balsy, zamykająca złącza akumulatora A tutaj model już gotowy do lotu. Waga modelu gotowego do lotu wyszła 133g (masa wg producenta 95g), a to dlatego że dałem dużo większy akumulator 7,4V 850mAh (producent 450mAh) Właśnie wróciłem z oblotu skrzydełka (dopiero teraz zrobiła się rozsądna pogoda). Słuchajcie modelik lata rewelacyjnie, wyrzut i do poprawnego lotu wystarczyło dać dwa kliknięcia trymerem lotek. Przed lotem lotki odchyliłem do góry o 4mm. Wylatałem 12min Prędkość niezła ale można by szybciej, silnik ma niezłą moc jak na taki modelik.  Lata bardzo przewidywalnie i bardzo łatwo się prowadzi, przy 1/3 gazu lata wolno i ładnie szybuje. Lądowanie żaden problem Jak ktoś chciałby modelik do "małego" poszalenia to polecam. Modelik polecam naprawdę warto taki robić. Jeżeli ktoś by chciał to mogę zeskanować rysunek poglądowy modelu (nie jest to plan, ale są wymiary) Przedstawiam mały filmik z lotu skrzydełkiem Upgrade Mini. [embed]https://youtu.be/q9Rrw_HVCkI[/embed] Operator miał problem z filmowaniem i uchwyceniem tego szybkiego maleństwa. Niedzielne loty Oraz filmik z dziś - trochę lotów koszących nad ziemią i atak na operatora kamery [embed]https://youtu.be/A8VN6Wsop5Y[/embed] Aby dodać mu jeszcze "powera" decyduje się na montaż pakietu 3-celowego. Dziś sprawdzaliśmy silnik ma niezłą moc, potrafił ciągnąć w górę cały model ze swoim pakietem 7,4V 850mAh i doczepionym pakietem 11,1V 1200mAh. Tylko po kilkunastu sekundach był bardzo gorący (chyba za duże śmigło). Sprawdzaliśmy obroty i na 11,1V posiadał na smigle 5x4,3 13500obr to by dawało tylko 1300kV a silnik ma 3500kV Dziś przy okazji pomiaru prędkości dla Marcina sprawdziłem prędkość mojego skrzydełka i średnio wychodziło prawie 140km/h. Tutaj wynik z programu VSpectrum    
Budujemy-pełno-kadłubowy-model-ESA-9

Model JAK-3 do lotów ESA z EPP

W tym artykule złożymy model JAK 3 do lotów ESA z materiału EPP. Model został zakupiony bezpośrednio u producenta: http://www.lm-model.cz Nie jest on tani, lecz zależało nam na modelu z pełnym kadłubem. Jest to pełno kadłubowy model, o rozpiętości 850 mm, długości 740 mm wykonany z EPP. W komplecie dostajemy - pełny malowany kadłub - malowane skrzydła z wklejonym wzmocnieniem (nie sklejone) - malowany statecznik poziomy i pionowy - elementy kabiny i osłon z EPP (malowane) - drobne elementy do montażu Kolory są trochę wyblakłe, jednak ogólnie wygląda dobrze Kadłub ma grubość 60mm Tutaj po sklejeniu skrzydeł, następuje pierwsza przymiarka do wyglądu całości Po wycięciu wnętrza kadłuba oraz wycięciu otworu w skrzydłach na serwo, następuje sprawdzenie czy pasuje i jest wystarczająco miejsca. Kadłub z racji swojej grubości nie wymaga wzmocnień z prętów węglowych. Po spasowaniu wszystkich elementów wnętrza, dokleję wcześniej wycięte elementy kadłuba. Zdjęcie mocowania serwa steru wysokości. Wydłubane wnętrze i wpasowane na wcisk serwo. Długą wykałaczką zrobiony został otwór w kadłubie do statecznika poziomego celem włożenia bowdena W modelu tym całość wyposażenia mozna schować do kadłuba, przez co bedzie on bardziej realistyczny, a dalej pozostanie modelem ESA dosyć odpornym na urazy. Tutaj już z przyklejonymi statecznikami, została wklejona dźwignia łącząca lotki statecznika poziomego (dość ciężka z drutu 2mm), statecznik poziomy oryginalnie posiadał wklejone wzmocnienie wzdłużne. Lotki statecznika chodzą bardzo blisko statecznika pionowego, boję się że mogą w czasie lotu zahaczać (coś muszę z tym zrobić) Zastanawiam się tylko jak najlepiej wmontować silnik aby miał dobrą wentylacje i aby był nie widoczny. Mam zamiar założyć śmigło z kołpakiem. Silnik jeszcze nie wiem jaki. Myślę czy nie założyć lżejszy pakiet i słabszy silnik czy dopakować mocy i zrobić ciężki model Dziś przyszedł czas na skończenie modelu Jak-3. Praca była łatwa i bezproblemowa, napęd z regulatorem z modelu Spitfire z GWSa (był po małej kraksie), od niego też jest kołpak. A tak wyglądają efekty pracy.    

Test modelu Sky Cruise 2400mm do lotów FPV i Obszerna relacja

Test modelu wykonywany przez kolegę Wojtka dla ABC-RC.pl Jakiś czas temu Mirek napisał do mnie, czy po testach SkySurfera 2000 nie chciałbym się podjąć testów nowego,większego sprzętu. Co prawda mam teraz niezły kocioł na uczelni,pracy i innych sprawach, ale kto normalny by się nie skusił. Sky Cruise 2400 to model o parametrach : Wingspan:2400MM(94.49inch Length:1518MM(59.77inch) Weight:2250~2300g Propeller version  Motor: Out runner brushless C2412-1200KV  Battery: LI-PO 3600mah,11.1V, 20C or 4 cell;  ESC: 40A Brushless ESC Servo: 17g*6 Propeller: 8*6inch Ducted Fan version Motor: Out runner brushless D2830B-3850KV;  Battery: LI-PO 3600mah,11.1V, 20C or 4 cell;  ESC: 40A Brushless ESC Servo: 17g*6 Ducted Fan:65mm Model przychodzi w wersji ARTF czyli wystarczy włożyć swój odbiornik,pakiet i można lecieć.Podobno przystosowane wszystko jest pod 4s.. i na takim pakiecie u mnie to będzie latać ( a raczej wagonie pakietów ale o tym dalej) I tak, wczoraj dotarł do mnie kurier... z paczuszką. Jakież było moje zdziwienie gdy po powrocie do domu czekało na mnie takie oto pudełeczko : Ale aby było widać skalę...ja mam 1,84 wzrostu.. Z trzęsącymi łapkami prędko zdarłem czarną folię i dobrałem się do.. kolejnego pudła Idąc dalej... Dla porównania wielkości położyłem na skrzydle wodę 1,5L Żywiec... Od razu zaznaczę na wstępie, producent FANTASTYCZNIE zabezpieczył model do transportu. Wszystko jest popakowane w folię bąbelkową, do tego wszystko ma powycinanie miejsce w gąbce, także nie ma najmniejszych szans aby model został uszkodzony podczas transportu. Nawet drobne detale jak bagnet jest oklejony folią, w worku i taśmą przytwierdzony do boku kartonu. Tak wygląda skrzydło zaraz po wyjęciu z folii : i porównanie skali... Od razu mogę powiedzieć, że pomimo tego, że obecnie buduję modele po 3-3,5m... tak dużej pianki jeszcze nie miałem ! Model wydaje się OGROMNY i jak zobaczycie w dalszej częsci testu... jest to jego OGROMNYM ATUTEM. Wracając do testu - w porónaniu ze Sky Surferem tutaj już nie ma mowy, o skrzydłach trzymających się na wcisk. Producent przewidział fantastyczny i pomysłowy sposób mocowania skrzydeł. Wygląda on tak : Film: https://picasaweb.google.com/lh/photo/AH_XKAKwxQCpMxDg43n_ZBjZxsQNaAg5OWZHyJMPpR8?feat=directlink Polega system na złączeniu skrzydeł jak w starym sky surferze, natomiast potem srubą kontrujemy i blokujemy skrzydła przed rozsunięciem. Do tego śruba działa na zatrzask tak, że wystarczy ją wcisnąć, a aby wyciągnać, trzeba przekręcić o 90 stopni i sama wyskakuje. W locie nie ma szans aby sama się wypięła. Póki co, patent wydaje się być na 5+. Dalej oglądając skrzydło, przenosimy się na jego dolną powierzchnię, w której producent przewidział "odojniki" aby, model nie ucierpiał podczas lądowań i startów. Kolejny + dla producenta. W małym bracie Sky surferze skrzydła tarły o glebę i się dezelowały... Odbojniki wykonane są z lekkiej sklejki wyciętej na laserze i wklejonej w specjalne miejsca w skrzydle. Jest to estetyczne i funkcjonalne. Kolejnym dużym plusem są kieszenie na serwa zaślepione plastikowym deklem. Dzięki czemu wygląda wszystko estetyczniej. Aczkolwiek !!! aby nie było tylko różowo. Wszystkie serwa należy WKLEIĆ porządnie. Producent włożył je i przykręcił zaślepką. Nie mniej czuć pewien luz i serwo w minimalnym, ale jednak stopniu się porusza. Wystarczy de facto dać taśmę 2-stronną miedzy serwo i kieszeń albo miedzy serwo a wieczko. Bardzo dobrze producent przewidział sposób mocowania dźwigni lotki, i całą lotkę dodatkowo wzmocnił profilem węglowym, tak, że po przeniesieniu siły z serwa na dźwigienkę nie ma efektu wyginania się lotki ! Duży plus. Popychacz między lotką a serwem ma regulowaną długość na metalowym uchwycie. Super patent. Klapy - model wyposażony jest w klapy, rozsądnej wielkości. Na pewno pomoże to w lotach i lądowaniach. Nie mniej tutaj znalazło się małe "ale". Sam plastikowy snap należy wymienić. Jest on wątłej jakości i ma luz na dźwigni. Wymiana go na standardowy snap plastikowy dostępny u Mirka załatwia problem. Te słabe snapy mamy w 3 miejscach - klapa prawa i lewa oraz ster wysokości. ZWRÓCIĆ UWAGĘ NA TO !! Kolejnym punktem testu było zrobienie "prześwietlenia" skrzydła. Wypadło ono tak : Jak widzicie mamy 2 dźwigary - główny w który wchodzi bagnet łączenia skrzydeł, ciągnie się on do ponad 3/4 skrzydła oraz dźwigar pomocniczy w ok 70% cięciwy który jest nieco krótszy, ale i tak wystarczający. Dzięki temu skrzydła są naprawdę sztywne i nie ma najmniejszych obaw o to, aby się one złamały. Tak wygląda skrzydło z boku : Czas na dalsze rozpakowywanie.... Bagnet łączenia skrzydeł - profil węglowy kwadratowy... z okrągłym wnętrzem. Widzę po raz pierwszy... ale jest on wystarczająco sztywny. Nie powinno dojść do jego złamania w żadnej nawet wytrawnej ewolucji.. Wyjmujemy statecznik poziomy : Porównanie skali : I kolejne pozytywne zaskoczenie - serwo i wysokości i kierunku, są ukryte w profilu stateczników. Dzięki czemu kable do odbiornika ( a będzie on na ogonie) od razu mogę tam podłączyć no i wiem, bez zaglądania do kadłuba, że musi być przestronny bowiem nie siedzą tam serwa.. KADŁUB To co najbardziej mnie ciekawiło to kadłub tego potwora.. Wygląda on tak...   Porównanie skali : Co od razu rzuciło mi się w oczy to - metalowa płoza oraz kółko główne. Nie będę musiał w końcu laminować całego modelu aby można było go bezpiecznie używać ;) Plus dla producenta. W ogonie ukryte mamy kable do odbiornika... który przewidziany był w centrum kadłuba. Nie dość tego, jak się przyjrzycie, kable poprowadzone są w rurze węglowej usztywniającej cały ogon. Jest solidny ! MOCOWANIE SILNIKÓW Producent dołącza do zestawu dwa silniki . EDFa oraz zwykły napęd. EDFa traktuję jako zabawkę, ale i tak fajnie ;) Mocowanie wygląda tak :     I mocowane wieżyczki 2 śrubkami w miejscu składania skrzydeł : PRZÓD KADŁUBA Też jest estetyczny... ale przede wszystkim... pomysłowy. Producent przewidział miejsce do zamontowania kamery/ pan tilta. Jak dla mnie BAJER !!! ;)   Ale skończmy już w tym wyglądem.... To co wszystkich interesuje w lataniu FPV to miejsce w kadłubie ;) Regiel wyleci pod wieżyczkę po oblotach pierwszych Dalsza część rozpakowywania modelu Sky Cruise: Skala miejsca ładunkowego które sięga aż do spływu skrzydeł ! Ile w środku zmieści się pakietów?  Wygląda to tak : Pakiet 4s 5000mah Turnigy : W przód wchodzą spokojnie 3 pakiety obok siebie, co daje nam 15000 mAh A w luku bagażowym pod środkiem ciężkości... Wchodzi tych pakietów... 7 szt. i to na luzaku ! Co daje nam sumę 35000 mAh !! Sumujac luk bagażowy+dziób wchodzi nam 50 000 mAh ! Nie dość tego między pakietami na dziobie a tymi w luku pozostaje jakies... 15cm wolnego miejsca, wiec można tam zrobić z laminatu "puszkę" na OSD,AP i inne sprzęty elektoniczne. Ja osobiście jestem w OGROMNYM szoku Silniki Producent dodaje EDF 65mm wraz z silnikiem : Parametry tego napędu nie są znane.. Natomiast główny napęd mnie rozśmieszył: O ile silnik, wygląda jako w porządku to śmigło+kołpak pozostawiają wiele do życzenia Ale aby nie było, że od razu spisuję na straty... Najpierw zrobię testy. Chociaż rwie mnie w kościach, że szybko włożę tam jakiegoś dużego bydlaka. Smigło póki co z testów linijką wejdzie 10 cali.   Oblotu niestety nie udało się dzisiaj zrealizować z racji na fatalną pogodę. Za to model jest przygotowany do wstępnego oblotu. Prace które trzeba wykonać po zakupie tego modelu i które musiałem poprawić dzisiaj to : 1. Zespół napędowy Działa ładnie na 4s, ale śmigło + kołpak od razu są do wywalenia i to bez dwóch zdań. Po rozcięciu kołpaka widzimy, że łopatki są DOKRĘCANE do kołpaka... I ten element modelu należy wymienić BEZ DWÓCH ZDAŃ !! Sam silnik prezentuje się całkiem całkiem , chociaż wydaje się być mały to ciąg daje naprawdę fajny. Zresztą jutro to sprawdzę. Wygląda tak : W moim egzemplarzu trzeba było dokręcić łoże silnika do sklejkowego łoża, warto to sprawdzić ! Co do śmigieł sprawdziłem dokładnie, i największe śmigło które wchodzi to 10 cali i zostaje ok 5-6mm luzu między śmigłem a kadłubem. Po zdjęciu oryginalnego kołpaka należy uciąć ośkę która jest bardzo długa. Nie miałem suwmiarki aby sprawdzić jaki jest rozmiar ośki. Jutro sprawdzę i dam znać. Zamontowane śmigło na dopasowaną piastę Kończąc temat zespołu napędowego, śruby fajnie trzymają wieżyczkę, ale nie zaszkodzi, a wręcz wskazane jest aby dać taśmę 2 stronną w miejscu styku, bo ma tendencję do lekkiej pracy na boki. 2. Detale Trzeba producenta pochwalić za detale takie jak opisanie wszystkich kabli, dzięki czemu nie ma problemu z prawidłowym podłączeniem. 3. Stateczniki Stateczniki pięknie się składają. Przemyślany system. Warto dla pewności poprawić - zalać CA miejsca wklejeń elementów ze sklejki w EPP. Nie zauważyłem nieprawidłowości, ale strzeżonego ... wiadomo 4. Skrzydło W lotkach producent dał namiastkę taśmy 2 stronnej, nie mniej WE WSZYSTKICH serwach należy odkręcić dekle i nakleić na serwa taśmę 2 stronną, tak aby po dokręceniu dekli serwo dodatkowo trzymało się dekla i nie miało prawa drgnąć w mocowaniu. Same serwa pracują bardzo ładnie póki co ;) Tak to wygląda :     5. Wyważenie. Tutaj jestem nieco rozczarowany.. Ponieważ wyważenie modelu jest bardzo na dziob (wszystko co tylko będzie możliwe trzeba wywalać na ogon aby moc rzeczywiście wykorzystać możliwości pojemności kadłuba w części dziobowej. Obecnie aby było wyważenie prawidłowe pakiet znajduje się w tym miejscu : Ale jest jeszcze jedno ale które jutro zweryfikuję.. Producent przewidział chyba ze ogon wyjdzie ciężki.. i przez to w przodzie modelu znajduje się włożony/wklejony kawał sztaby stalowej - ewidentnie do wyjęcia : Jak się tego pozbędę to pewnie wyważenie wróci do normy - tzn norma jest, ale chodzi o pełną możliwość wykorzystania miejsca. Podsumowanie : Model prezentuje się okazale ! ;) Kumpel dla pokazania skali... Pierwsze testy w locie zakończone ! ;) Dzisiejszy test zacząłem od zważenia pakietu.. Następnie wziąłem sztabki stalowe które używamy jako payload w modelach na AeroDesign i odmierzyłem wartość ponad 3kg odpowiadającej ilości sześciu sztuk pakietów 4s 5000mah (czyli na pokładzie w sumie 7 szt bo jeden pakiet napędowy już jest) oraz wyposażeniu FPV. Sprawdziłem umiejscowienie payloadu : Oczywiście do lotu odpowiednio zabezpieczonego. Mając już wszystko przygotowane wczoraj zabrałem model,graty i dzięki uprzejmości kolegi Krzycha który dostał fuchę jako operator udaliśmy się na pole. Model przed lotem prezentował się tak : a tak z testerem... Korzystając z tego, że lotnisko w Dęblinie jest non stop odśnieżane, loty mogłem wykonać z jednej z dróg kołowania. Jeden film mówi więcej jak tysiąc słów, zatem moje komentarze opiszę po filmach abyście nie sugerowali się moim zdaniem...   Pierwszy start Low pass oraz lądowanie BEZ klap   Szybki start i lądowanie na PEŁNYCH klapach Próba lotu z dodatkowym payloadem 3.1kg   Pierwsza kraksa modelu podczas prób   Podobało się? Jakie są Wasze wrażenia ? ;) Moje są... pozytywne :) Jak na ARTF model lata naprawdę pięknie, przewidywalne, przyjemnie wręcz. Model można prowadzić bardzo precyzyjnie, a wychylenia powierzchni sterowych zapewniają pełną kontrolę. Pilotaż modelu nie sprawi kłopotu nawet wytrawnym lataczom ;) Byłbym skłonny wręcz powiedzieć, że przyjemniej od mniejszego brata Sky Surfera 2000. Jednak wielkość robi swoje..   O dziwo silniczek daje radę !! A bardzo się tego obawiałem. Z modelem pustym+pakiet 5000mah możemy uzyskać prawie pionowe wznoszenie. Model szybuje bardzo zgrabnie, pomimo że nie mam włączonego hamulca w regulatorze. W zakrętach trzeba dokładać kierunku ( czyli normalny skoordynowany zakręt) lub domiksować odpowiednio kierunek bo przy tak dużym modelu widać już wyślizgi. Po za tym.. model na pusto jest nie do przeciągnięcia !!! Po zaciągnięciu drąga model po prostu staje i opada pionowo. Duży plus dla osób które dopiero uczą się latać.   Próby z dodatkowym 2kg masy wykazały, że model na tym setupie lata. Jest szybszy, szybuje pewniej, nadal jest przewidywalny, ale nadmiaru mocy nie ma się co spodziewać. Tzn model się wznosi, ale trzeba mieć na uwadze duża masę i bezładność modelu, bo nie wyrwiemy przy tej masie modelu z opresji.   Natomiast próby z dodatkowym 3,1 kg okazały się porażką. Model nie chce się oderwać od podłoża... tzn w końcu się oderwie, ale to już dla tego silniczka za dużo ;) Z resztą przez to byłem zmuszony zrobić pierwszy crash test modelu. Gdyby zmienić kółko na inne które się tak nie ugina(pianka flaczeje przy tej wadze modelu) i w efekcie nie stawia takiego oporu, może by poleciał. Ale to już gdybologia.   Podsumowując testy lotne   Na tym setupie, ARTF SPOKOJNIE możemy latać w zestawie 4x5000mAh + FPV które waży ok 300g. Będziemy mieli dobre osiągi modelu, niezłe wznoszenie, dobre szybowanie i jeszcze przyjemne lądowanie (zwłaszcza na klapach bardzo realistyczne ;) ).   Dla większości z nas ilość 20 000 mAh na pokładzie całkowicie zadowoli i zapewni dłuuugie godziny w powietrzu w systemie mieszanym lotu. Z tej perspektywy.. model BARDZO polecam.   A no własnie..   Pewnie zapytacie jakie straty po kraksie ?   A no.... jak na takiego gonga... to kosmetyczne   Co warto zrobić !!! To warto podkuć (dosłownie) płozę, bo na betonie się dość szybko ściera. Ja do tego użyję kawałka miedzianej blaszki ;) Autor Poradnika: "electrosky"  Wojciech Lorenc

Budujemy model do 3D – niezniszczalny YAK-54 z EPP

Chciałbym tutaj przedstawić, model samolotu do latania 3D wykonanego z EPP. Wykonam dość dokładny opis i postaram się zrobić staranną relacje z budowy i oblotu tego modelu, sądzę że może to być niezły samolot do nauki akrobacji (tani i solidny) Myślę że jest to jeden z lepiej zrobionych modeli z EPP. Jako że trochę modeli z EPP miałem i mam, to myślę że coś mogę na ten temat powiedzieć. Jest to model tej chińskiej firmy http://www.wxhymx.com/E_INDEX.ASP Tak naprawdę to jest to cała seria modeli które różnią się tylko kształtem kadłuba i skrzydeł oraz malowaniem, całość konstrukcji jest taka sama, łącznie z wymiarami i wagą. tj: GeeBee, YAK54, EXTRA-330, KATANA, EAGLE, SU-31 A teraz może kilka słów dlaczego ten model tak chwalę: - po pierwsze cena za jaką można go kupić to 44,8$ (dla niektórych nawet 39.8$) - po drugie za jego wykonanie (bardzo dobre i przemyślane, bardzo dużo wzmocnień węglowych i nie tylko)(o tym później) - po trzecie za jego wytrzymałość (nie testowałem, ale będę) Uwaga teraz filmy po chińsku tutaj test wytrzymałości kadłuba http://www.tudou.com/programs/view/B651WtRh_X8/ test upadku z pełną prędkościa z wysokości http://www.tudou.com/programs/view/J1YwsONDfjY/ kolejny test upadku (mało uszkodzony to trzeba poprawić ręcznie) i jak szybka jest naprawa http://www.tudou.com/programs/view/hb-e51TySlc/ Przyglądając się dokładnie temu modelowi stwierdziłem że jego wykonanie jest bardzo przemyślane. Ale od początku Kupując model dostajemy: Jest tam wszystko co powinno być w zestawach ARF Cały model posiada dużo (bardzo) wzmocnień węglowych. Model wykonany jest w większości z 3mm EPP, z tym że jest to EPP klejone. I tak stateczniki i lotki są to płaskie kawałki 3mm EPP razem sklejone, ale z wklejonymi płaskownikami węglowymi. Tutaj zdjęcia.   Kadłub natomiast jest zrobiony z dwóch kawałków 4mm EPP z pełnym wypełnieniem z EPP w przedniej części. Jak również cała przednia część kadłuba posiada podklejone EPP tkaniną (aż po krawędź spływu skrzydła). Z przodu kadłuba do grubego kawałka EPP wkleja się silnik i podwozie, oraz mocuję pakiet i regulator. Górę kadłuba zamyka się na rzepy (dla ułatwienia dostępu) Zdjęcia Skrzydła posiadają żeberka z 10mm EPP oraz dźwigary na całej długości z 10mm EPP dwustronnie podklejonego płaskownikiem węglowym, całość oklejona 3mm EPP. Wszystko to jest bardzo ładnie malowane (jak na modele z EPP) Budowa modelu jest jak mi się wydaje wzorowana na modelach firmy GreatPlanes a dokładnie modelu U-Can-Do 3D EP http://www.electrifly.com/parkflyers/gpma1275.html Którego firma reklamuje jako nie zniszczalnego. Miałem ten model http://ledag.fotosik.pl/albumy/509566.html#e ale muszę powiedzieć że ta wytrzymałośc to jedna wielka bujda, model amerykańskiej firmy jest dużo, ale dużo gorzej wykonany (nie posiada żadnych wzmocnień, wszystko jest z bardzo cienkiego EPP. Myślę że Chińczycy skopiowali bardzo pozytywnie ten model. Na razie nie wiem jak ten model będzie latał, ale zobaczymy. Trochę zdubluję opis kolegi Szymona modelu GeeBee ale chciałbym zrobić szeroki opis modelu. Wszystkie zdjęcia tutaj http://picasaweb.google.pl/MGurdek/YAK54EPP# Teraz trochę danych samego modelu:  Rozpiętość – 860mm Długość – 890mm Pow. skrzydeł – 21dm2 Waga do lotu (zakładana) – 360-380g Obciążenie pow. – 18g/dm2 (bardzo niskie) No to zaczynamy składanie modelu. Najpierw montujemy sklejkowe wzmocnienia mocowania podwozia. Po dwóch stronach belki kadłubowej przykładamy sklejkowe wzmocnienia, producent nie podaje, ale ja je dodatkowo wklejam na CA. Następnie przewlekamy przez otwory w tych wzmocnieniach plastikowe opaski zaciskowe. Następnie wprowadzamy pod opaski wygięty drut podwozia i zaciskamy opaski. Takie mocowanie daję mocne ale jednakże elastyczne połączenie podwozia z kadłubem. Grubość i sztywność drutu wydaję mi się dobrana optymalnie. Choć obawiam się o wytrzymałość tego mocowania podwozia, to na razie niczym nie wzmacniam, chcę sprawdzić czy producent dobrze to dobrał (zawsze można potem poprawić)   Zakładamy kółka na drut podwozia i zabezpieczamy końce ośki koła kawałkami rurki z PCV (w zestawie). Poczym zakraplamy to miejsce odrobiną CA (uważać aby nie skleić koła) Kolejną czynnością jest włożenie w kadłub skrzydła. Wchodzi ono dość pasownie i trzeba użyć trochę siły aby je tam umieścić. Skrzydeł na razie nie przyklejamy do kadłuba. Ale nim to zrobimy dobrze jest wykonać nacięcia na zawiasy do lotek, można od razu zrobić je dla statecznika poziomego i pionowego. Nacięcia te wykonujemy w środku grubości materiału (jest to akurat miejsce sklejania płyt EPP) nacinamy w oznaczonych miejscach na gł. około 8mm i szer 10mm. Na skrzydłach mamy 8 zawiasów, ster wysokości 6 zawiasów kierunek 3 zawiasy. Tak wygląda model na teraz   Teraz tył.  Wsuwamy w wycięcie najpierw lotkę steru wysokości (dość ciężko, trzeba robić delikatnie)  a następnie ster właściwy. Nie przyklejamy na razie do kadłuba. Przygotowujemy teraz stateczniki i skrzydło do wklejenia zawiasów lotek i sterów.  Przypasowujemy czy po włożeniu pasują zawiasy w wycięte otwory.  Tak wygląda tył modelu z włożonymi zawiasami pod stery kierunku i wysokości. Pojedynczy zawias Zaczynamy kolejną zabawę z modelem Jeżeli udało nam się właściwie wykonać nacięcia na zawiasy to czeka nas teraz chyba najtrudniejsza część montażu tzn. wsunięcie wszystkich zawiasów we właściwe miejsca z lotkami. Aby sobie pomóc warto powbijać w zawiasy szpilki. Po spasowaniu zaklejamy wycięcia CA (używając do tego igły lekarskiej)   Mając wklejone lotki można myśleć o ustawieniu dokładnym skrzydeł. Mają być dokładnie prostopadle do kadłuba i tak umieszczone aby lotki nie ocierały o kadłub (lotki są bardzo blisko kadłuba). Jeżeli jesteśmy pewni ustawienia, to możemy skleić używając jak do zawiasów CA z igłą (wstrzykujemy CA między skrzydło a kadłub). Potem ustawiamy ster kierunku i również przyklejamy do kadłuba. Kolejną czynnością jest wklejanie wzmocnień na serwa. Warto wcześniej sprawdzić jak pasują w te wzmocnienia nasze serwa. Wklejamy na CA. Następnie wklejamy dźwignie lotek i sterów. Dźwignie składają się z dwóch części sklejkowego wzmocnienia i właściwej dźwigni. Również te elementy wklejamy na CA. Ja wkleiłem sklejkę i dźwignie przy jednym klejeniu. Wzmocnienie steru wysokości przechodzi na obie lotki steru i bardzo dobrze wzmacnia ster. W tym przypadku należy zwrócić uwagę na plastikową dźwignie, gdyż jest trochę za długa (część wchodząca w lotkę) i opiera o wzmocnienie węglowe (ja to skróciłem) Wklejamy również tylną płozę, wygiętą z drutu. Zaklejamy CA. Tak to wygląda na tym etapie.   A tak wygląda cały model Teraz montujemy SERWA Ja zastosowałem: Ster kierunku i wysokości – Hextronic HXT900 -9g Lotki skrzydeł - Hextronic HXT500 -5g (takie leżały z jakiegoś modelu) Już w momencie wkręcania wiedziałem że do skrzydeł są trochę za małe. Do serw kierunku i wysokości dopinamy przedłużacz (10cm-15cm) i wkładamy w otwory serwa. Może okazać się konieczne podcięcie EPP w otworze serw. Przykręcamy wkrętami, i ustawiamy pozycję neutralną (środkową) serw. Przypasowujemy wtedy odcinki popychaczy tak aby w tej pozycji stery były na zero. Wyginamy popychacz, choć od razu powiem że warto pomyśleć o własnym zabezpieczeniu popychacza przed zsunięciem z dźwigni lotki (oryginalne nie pasują na druty które są w zestawie). Ja proponuję wykonać jak pokazałem w modelu FOX http://pfmrc.eu/viewtopic...ht=fox&start=30 Ja o tym nie wiedziałem i musiałem zastosować inne zawleczki. Na zdjęciach nie ma zawleczek.   No i zostało nam tylko zamocować silnik. Ja użyłem silnika EMAX CF 2822 W tym celu sprawdzamy jak będzie pasował nasz silnik do kadłuba (czy wystarczająco wystaje piasta poza kadłub). Jeżeli oś silnika mało wystaje poza kadłub, należy dokleić odpowiednio jedną lub dwie podkładki z EPP. W moim przypadku nie było takiej potrzeby i wkleiłem wręgę silnikową przy użyciu żywicy 5min. Zaklejam nią dokładnie też brzegi łączące wręgę z kadłubem. Dla wzmocnienia przodu dodatkowo obkleiłem razem z wręgą do kadłuba taśmą wzmacnianą. Aby dobrze trzymała do EPP, należy wcześniej posmarować klejem UHU POR i zaczekać aż wyschnie. Po takim czymś taśma trzyma bardzo mocno. Przykręcamy mocowanie silnika. Ja zamocowałem to mocowanie podkładając pod nie gumowe podkładki od serw (umożliwia mi to łatwe ustawianie kąta silnika) Ja miałem silnik z innego modelu który już miał przylutowany regulator ESC 18A. Teraz tylko układamy właściwie odbiornik i regulator, oraz wklejamy rzepy do mocowania akumulatora. Ja regulator zamontowałem od dołu modelu, przeprowadzając kable na górę. Za kabiną na wcisk wszedł odbiornik SPEKTRUM AR6100. Nie stosowałem kabla „Y” do łączenia serw lotek tylko drugą lotkę dałem jako kolejny kanał i ustawiłem dual lotki. Tak to wygląda z elektroniką Po sprawdzeniu czy wszystko działa, sprawdzamy wyważenie i jeszcze raz przeglądamy wszystko. Ja jeszcze dla pewności trochę zabezpieczyłem przewody (aby nie goniły) klejem UHU POR, oraz przesmarowałem połączenia skrzydeł, i steru tymże klejem. Teraz pozostało mi tylko zaszycie modelu od dołu i góry aż po miejsce w którym są rzepy. Pomogły mi w tym szpilki. Jeszcze tylko śmigło i model gotowy do lotu. CDN EDIT Oblot już nastąpił. Mimo że lało, wiało i w ogóle, musiałem sprawdzić czy to lata. No i … lata i to jak. Uwagi, plusy i minusy w kolejnym odcinku.   Czas podsumować wrażenia z latania modelem Najpierw trochę danych: Waga modelu gotowego do lotu, ale bez akumulatora to 350g Teraz latam na akumulatorach SHARK 3S 1200mAh 20C Czas lotu przy wykonywaniu akrobacji około 9min Silnik zamontowany to EMAX CF2822 Dane z pomiaru statycznego na modelu dla śmigła GWS 10/6 – obroty 7100 – pobór prądu 16A – moc 162W – ciąg 710g dla śmigła GWS 10/4,7(SL) – obroty 6200 – pobór prądu 17A – moc 180W – ciąg 745g Teraz latam na śmigle GWS 10/4,7 Przez te kilka dni katowałem model odbywając około 20 lotów po 5-9min. Latałem najpierw przy dość mocnym wietrze a teraz przez dwa dni przy pogodzie bez wiatru. Wiem że będzie to mój „wół roboczy” do nauki akrobacji. Model lata pewnie i bardzo ładnie prowadzi się za drążkiem, czuć jak to w modelach z EPP „gumową aparaturę”, model jest „miękki”. Reakcje modelu są lekko opóźnione i nie takie gwałtowne jak przy modelach konstrukcyjnych. Z tym że takie latanie jest pomocne przy nauce. Model można lecieć bardzo wolno, jak na akrobatka, lądowanie bez silnika z opadnięciem w miejscu. Choć w ogóle model lata wolno i przez to daję czas na reakcję. Bardzo wygodny jest dostęp do akumulatora, łatwo się go przesuwa dla zmiany położenia S.C. Przy tylnym wyważeniu model lubi pozycję pionową, jest trochę bardziej kapryśny w locie, ale zawis i harier wychodzi łatwo. Model przy lataniu z dziobem do góry nie ma tendencji do machania skrzydłami Duże powierzchnie sterowe i duże zakresy wychyleń oraz mocny silnik pozwala na wykonanie chyba każdej akrobacji, a co najważniejsze bezstresowo. Mimo że cała konstrukcja jest elastyczna to w locie idzie model jak po sznurku, zdarza się że po mocniejszym upadku kolejny lot należy minimalnie skorygować trymerkiem (odkształcenia np. lotek) Starałem się sprawdzić wytrzymałość konstrukcji i muszę przyznać duży plus za podwozie, co było już widać przy montażu. Druty podwozia są bardzo dobrze dobrane i nawet przy bardzo twardym lądowaniu model jest bardzo dobrze amortyzowany a na podwoziu nie ma śladu żadnych odkształceń. Mimo małych kółeczek start i lądowanie na dziurawej drodze nie jest żadnym problemem. Tak samo sprawa wygląda z kadłubem, zero problemów. Jedyne co to polecam oklejenie taśmą spodu modelu i natarcia skrzydeł. Raz żeby wzmocnić dość cienką EPP na natarciu (spotkanie z drzewem, lekko rozdarło), ale głównie aby zabezpieczyć przed zbrudzeniem. Ciężko jest domyć EPP. Jedyne co mi się udało uszkodzić to naderwane EPP przy mocowaniu tylnej płozy (prawdopodobnie przy starcie musiałem zahaczyć o dziurę) Ocena modelu. Plusy - cena - wytrzymałość, specjalnie katowałem model w trudnych warunkach, ciężkie lądowania, karuzele po ziemi, zawis na drzewie (oj był wiaterek) - podwozie , bardzo dobrze dobrane druty i sposób mocowania, zero problemów nawet po bardzo ostrym lądowaniu, dobra amortyzacja - modelem można latać bardzo ostro (duże pow. sterowe) - model może latać także bardzo wolno i spokojnie (minimalne wychylenia) - bardzo trudno „przeciągnąć” model, nawet przy minimalnej prędkości po zaciągnięciu steru wysokości model opada ładnym harierem (po odpowiednim wyważeniu) Minusy - elastyczny materiał z którego jest wykonany, powoduję wyginanie się modelu i elementów. - należy wzmocnić krawędź natarcia skrzydła (cienkie EPP), stosunkowo podatne na uszkodzenia. Miałem wiele modeli z EPP, ale wiem jedno że teraz jest to mój ulubiony model do latania 3D, żadnym nie latało mi się tak łatwo (no może poza Micro BLADE) Ale zaznaczam że modelami konstrukcyjnymi lata się przyjemniej (to jest inne latanie), ale na takie swawolę jak modelem z EPP bym sobie nie pozwolił. Myślę zaopatrzyć się w zapasowy taki model (może teraz EXTRA) Polecam go każdemu który chcę bez stresowo nauczyć się latać akrobacyjnie (choć nie tylko) Podsyłam kilka zdjęć z pleneru.     Wiecej zdjęć http://picasaweb.google.pl/MGurdek Przedstawiam kilka zdjęć z naszego przedświątecznego latania A tutaj mała walka powietrzna Więcej zdjęć http://picasaweb.google.pl/MGurdek/YAK54EPP#   Opinia kolegi Tomka (otrzymał w spadku po mnie model) Model lata świetnie ,wisi na połowie gazu, jednym słowem mistrzostwo świata. Zabawa niesamowita , latanie od lampy do lampy, bardzo zwrotny . Silnik chodzi bez zarzutu ,serwa też , widać jeszcze swoje wylata . Teraz sobie spokojnie leży w bagażniku i czeka na jutrzejsze latanie w przerwie pomiędzy jednym a drugim klientem. Mirku , mam za sobą pierwsze przyziemienie , pakiet mi wypadł. No i model spadł na ryjek i co i nic , poprawiłem mocowanie pakietu i dalej wisiałem do woli . Naprawdę do takiego szybkiego polatania pomiędzy jedną praca a drugą - rewelacja i zero stresu.   Latam nim niemal codziennie i niemal co drugi dzień bije nim kreta. Ale wiszenie 5 cm nad ziemia czasami tak się kończy. Trzeba wtedy włożyć pakiet z powrotem do modelu i dalej w górę , no może nie za wysoko ,tak na okolice nosa. W każdym razie modelem jestem zachwycony , w końcu pokonałem barierę wiszenia przy nosie , nie boje się , że zaraz go rozwalę bo wiszę niżej niż 10 m . zresztą dotyczy to nie tylko wiszenia ,ale i innych figur , które teraz można robić dowolnie nisko.